Do prasy przedostały się informacje o rzeczywistych powodach niedawnego odwołania Janusza Korwin-Mikkego ze stanowiska prezesa partii Kongres Nowej Prawicy. Przesądzić o tym miały ekscesy obyczajowe Korwin-Mikkego, a konkretnie fakt, iż niedawno dorobił się on dwójki pozamałżeńskich dzieci. Partyjny konwentykl odwołał go w obawie przed utratą poparcia konserwatywnego i katolickiego elektoratu KNP po wyjściu na jaw tego faktu. Sam Korwin-Mikke skomentował sprawę z wystudiowanym spokojem: „Wszystkie moje dzieci są nieślubne, więc to żadna rewelacja.”
(na podst. rp.pl)
Komentarz Redakcji: Ewentualne zaskoczenie w niektórych środowiskach politycznych wypada uznać za całkowicie bezpodstawne. Politycy, którzy pozwalają sobie publicznie na wulgarne wypowiedzi o tzw. sprawach obyczajowych, raczej nie okazują się jako ludzie wzorami moralności. Janusz Korwin-Mikke nigdy nie ukrywał swego instrumentalnego stosunku do religii i swoich wolteriańskich poglądów; nic więc dziwnego, że realizuje je w życiu prywatnym. Należy za to podkreślić, iż znajdują one przełożenie na program jego partii. Kongres Nowej Prawicy opowiada się m.in. za legalizacją narkotyków (propagowaną swego czasu przez Korwin-Mikkego wspólnie z Palikotem), utrzymaniem legalnej produkcji i sprzedaży pornografii oraz przeciw zwalczaniu prostytucji. Partia o takim programie w ogóle nie powinna mieć konserwatywnego ani katolickiego elektoratu. (A.D.)









11 komentarzy