9 stycznia nad ranem po długiej chorobie nowotworowej zmarł w Warszawie Józef Oleksy.
Oleksy (ur. 1946) w okresie PRL zajmował stanowiska m.in. I sekretarza Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Białej Podlaskiej (1987-1989) oraz ministra ds. współpracy ze związkami zawodowymi (1989) w rządzie Mieczysława Rakowskiego. W okresie po obradach „okrągłego stołu” (w których brał udział po stronie rządowej) był posłem (1989-2005), marszałkiem Sejmu (1993-1995, 2004-2005), premierem (1995-1996), a także wicepremierem oraz ministrem spraw wewnętrznych i administracji (2004) w rządzie Leszka Millera.
„Antykomuniści” nie mogli darować mu, iż w latach siedemdziesiątych był tajnym współpracownikiem II Zarządu Sztabu Generalnego Wojska Polskiego (wywiadu wojskowego PRL), uplasowanym w Oddziale Agenturalnego Wywiadu Operacyjnego, przeznaczonego do szpiegowania NATO. Ekscytowali się też faktem oskarżenia Oleksego jako premiera o pracę dla rosyjskiego wywiadu (jako agent „Olin”), choć oskarżenie to nigdy się nie potwierdziło.
Oleksy jako jeden z nielicznych polityków lewicy był znany z koncyliacyjnego nastawienia do Kościoła. W młodości uczęszczał do Niższego Seminarium Duchownego w Tarnowie (wcześniej kierował ministranturą w swojej parafii); w 1995 r. Polskę obiegło szeroko komentowane zdjęcie ukazujące go na klęczkach przed cudownym obrazem Matki Bożej na Jasnej Górze. W 1999 r., przemawiając w Sejmie, wezwał do uhonorowania postaci Romana Dmowskiego za zasługi dla Polski. Wcześniej, podczas obrad Forum Ekonomicznego Polska-Wschód w Krynicy w październiku 1994 r., przypominał, iż „na Unii Europejskiej świat się dla Polski nie kończy” (polska klasa polityczna zgadza się z tym twierdzeniem tylko dlatego, że poza Unią Europejską są jeszcze Stany Zjednoczone i Izrael, tymczasem Oleksy mówił przede wszystkim o kontaktach z Rosją). Doceniali go nawet polityczni konkurenci, np. Jarosław Kaczyński powiedział po jego śmierci:
– Chciałbym wierzyć, że jego deklaracja przywiązania do polskości, do patriotyzmu, do polskich interesów narodowych, świadomość, że trzeba ich bronić, że one są atakowane – co wyrażał choćby w nagranych rozmowach z też już nieżyjącym panem Gudzowatym – że to było szczere. Jeśli to było szczere, to trzeba na pewno zapisać mu to na plus.
W 2007 r. na jaw wyszło nagranie rozmowy Oleksego z biznesowym oligarchą Aleksandrem Gudzowatym („taśmy Oleksego”), w której polityk dosadnie charakteryzował znane osobistości centrolewicy (m.in. Aleksandra i Jolantę Kwaśniewskich, Marka Borowskiego, Wojciecha Olejniczaka, Leszka Millera). Sam Oleksy ostentacyjnie wyparł się potem autorstwa tych wypowiedzi.
(Na podstawie PAP, rp.pl i informacji własnych opracował A.D.)









9 komentarzy