Nawet 8 tysięcy pracowników Poczty Polskiej może stracić wkrótce zatrudnienie. Jak informują przedstawiciele pocztowych związków zawodowych, w niektórych oddziałach zwolnionych może zostać nawet 10% pracowników, którzy dostaną propozycję tzw. dobrowolnego odejścia. Wszystko to jest częścią prowadzonej „optymalizacji zatrudnienia” zakładającej, że mniejsza liczba osób ma wykonywać większą ilość pracy. Działania zarządu tak podsumował Bogusław Nowicki, przewodniczący pocztowej „Solidarności” – My chcemy utrzymania zatrudnienia, oni ogłaszają redukcję etatów. My domagamy się wzrostu płac, oni je obniżają”. Przy takim poziomie różnic we wzajemnych oczekiwaniach prawdopodobny wydaje się strajk pracowników Poczty Polskiej. Warto także dodać, że pogarszające się warunki pracy i widmo masowych zwolnień są konsekwencją przejmowania rynku dostarczania przesyłek przez prywatną firmę InPost, która oferuje swoim pracownikom znacznie gorsze warunki zatrudnienia. InPost, który wygrywa przetargi na dostarczanie przesyłek dzięki niskiej cenie swoich usług, nie wywiązuje się jednak z przyjętych zobowiązań w sposób zadowalający.
(na podst. strajk.eu, forsal.pl oprac. B.W.)









4 komentarze