Jean-Marie Le Pen: Europa od Paryża po Władywostok

Liczący 86 lat francuski polityk to prawdziwa legenda. Jean-Marie Le Pen to założyciel Frontu Narodowego i członek europarlamentu. Jak nastolatek działał w ruchu oporu. Walczył jako spadochroniarz w Indochinach i Algierii. Starzec z trudnością wstaje z fotela i wyciąga do mnie rękę. Jego lewe oko zostało uszkodzone w walce ulicznej, ale prawe doskonale widzi kobiety. Francuz to Francuz. „Piękność, która przybyła prosto z zimnej Rosji” mówi uprzejmie. Oczywiście to pochlebstwo, ale która kobieta oprałby się takim komplementom?

Panie Le Pen, jako pierwszy powiedział Pan „Nie jestem Charlie”. Dlaczego?

Nie jestem “Charlie Hebdo.” Ten anarchistyczny szmatławiec był wrogiem naszej partii, Frontu Narodowego, a kilka lat temu jego dziennikarze zbierali podpisy pod jej delegalizacją. Wszyscy ci politycy, którzy brali udział w demonstracji to nie Charlie, ale Charlot! [klauni, komedianci – Red.] Mogą zorganizować przedstawienie pod hasłem „jestem Charlie” i chwilowo zmobilizować opinię publiczną, ale nie są w stanie ochronić kraju przed napływem imigrantów z południa. Wolę być Charlie Martel – Karolem Młotem, wielkim francuskim wojownikiem, który zatrzymał arabską inwazję pod Poitiers w 732 r.

Ale mamy rok 2015!

Tak, a we Francji mieszka 15 do 20 milionów muzułmanów. Wszystkie rządy, lewicowe czy prawicowe przyzwalały na imigrację a wręcz ją wspierały. Co roku napływa 300 tysięcy ludzi i bynajmniej nie szukają oni pracy. We Francji sześć do ośmiu milionów ludzi korzysta z zasiłków, co sugeruje, że imigracja to nie gastarbeiterzy i szukanie pracy, ale podbój. Wynika to z ogólnego rozkładu chrześcijaństwa i Europy. Europa zniosła granice w ramach UE. Teraz setki tysięcy ludzi wkracza do Francji z południa, którego nikt nie strzeże. Tak wygląda zdradzanie Europy od środka.

Ale Francja nie jest bez winy. Ludzie uciekają przed wojną i chaosem. To przecież Francja zamieniła Libię w ruinę!

Zaangażowanie w wojnę w Libii to był prawdziwy obłęd. Francuskie samoloty bombardowały czołgi Kaddafiego, kiedy szykowały się do ataku na Bengazi, główną twierdzę wahabitów. Dziś Libia jest w stanie totalnej anarchii. Stamtąd broń wędruje po całej północnej Afryce a francuscy przywódcy w rodzaju Sarkozy’ego ponoszą za to bezpośrednią odpowiedzialność.

Co Pan myśli na temat kryzysu ukraińskiego, który podzielił Europę i Rosję?

To NATO podżegało do kryzysu, aby podejść bliżej rosyjskich granic. Stanowisko naszej partii jest następujące: konflikt między Rosjanami a Ukraińcami to sprzeczka w rodzinie. W końcu Rosja narodziła się w Kijowie. Ani Europejczycy, ani Amerykanie nie powinni dać się wciągnąć w ten rodzinny dramat. Rosjanie i Ukraińcy są w stanie rozwiązać to sami. Nie ma wątpliwości, że USA dalej widzą Rosję, jako Związek Radziecki i dążą do atakowania jej władz poprzez działania w Gruzji i na Ukrainie.

Jest Pan członkiem komisji Parlamentu Europejskiego badającej katastrofę MH17. Co Pan sądzi o tym wydarzeniu?

Zaskakuje mnie, że śledztwo prowadzone jest w atmosferze wielkiej tajemnicy. Nie jestem ekspertem, ale jest jasne, że dokonanie takiego aktu terroru wymaga wykorzystania najlepszych specjalistów wojskowych i bardzo precyzyjnej broni, której bojownicy z Doniecka zwyczajnie nie mają. Jest jeszcze oczywiste pytanie: dlaczego lot cywilny leciał nad strefą działań zbrojnych? Kto do tego dopuścił?

W tym roku między USA i Unią Europejską podpisane zostanie transatlantyckie porozumienie o partnerstwie handlowym i inwestycyjnym. Jak skorzysta na nim Europa?

Wcale nie skorzysta. To będzie katastrofa! Staniemy się gospodarczą kolonią Ameryki. UE idzie w złym kierunku – na zachód. Powinna tymczasem zwrócić się na wschód, ku Rosji. Potrzebujemy zjednoczonej Europy – od Atlantyku do Pacyfiku, ale musi być to Europa państw suwerennych. Rosja ma problemy demograficzne i coraz trudniej jej utrzymać Syberię. Syberia jest jednak ważna ze względów geostrategicznych i jest absolutnie konieczna dla przetrwania Europy, jako całości. Potrzebny jest silny sojusz między Europą z jej technologią a Rosją z jej surowcami. To nasz historyczny obowiązek. Jeśli się nam nie uda, nasz kontynent dotknięty kryzysem demograficznym zniknie w wymiarze kulturowym i gospodarczym.

Spójrzmy na Niemcy: to pozłacana trumna pełna trupów. Niemcy są narodem na wymarciu. Ile dzieci rodzi się w Europie? Średnio na kobietę przypada 1.3 dziecka. Konieczne jest co najmniej 2.5 żeby zapewnić utrzymanie poziomu populacji. Teraz popatrzmy na świat wokół nas. W krajach muzułmańskich i w Indiach na kobietę przypada 3 do 5 dzieci. Nie wspominam nawet o Chinach. Jeśli władze całkowicie zrezygnują polityki jednego dziecka, nastąpi eksplozja populacji, która wstrząśnie całym globem. Europa musi się sama ratować, bez polegania na brukselskich biurokratach. Francja powinna wystąpić z UE, ograniczyć imigrację i samodzielnie rozwiązać swoje problemy ekonomiczne. Francuzi musza zrozumieć, że naszym wybawieniem jest narodowa suwerenność.

Ale pańska partia, Front Narodowy, nie została nawet zaproszona na protest przeciwko terroryzmowi!

Dlatego, że bronimy idei narodowej. Powinniśmy iść w pierwszym szeregu, ponieważ to Front od lat zwraca uwagę na narastający problem imigracji. Jak również na ryzyko, jakie niesie fundamentalizm islamski i terroryzm.

Jednak w sprawie „Charlie Hebdo” jest wiele niewiadomych.

Zgadzam się. Paszporty porzucone przez braci Kouachi przypominają mi cudownie ocalały paszport terrorysty, który 11 września 2001 wypadł z płonącego samolotu. Nowy Jork stanął w płomieniach, ale paszporty był bez szwanku. Mówi się nam teraz, że terroryści to idioci i dlatego porzucili dokumenty w samochodzie. Strzelanina w redakcji „Charlie Hebdo” przypomina metody działania sił specjalnych, ale nie ma dowodów potwierdzających te domysły. Nie uważam, żeby francuski rząd zorganizował tę zbrodnię, ale mógł umożliwić jej przeprowadzenie. To tylko moje domysły.

Dlaczego „Charlie Hebdo” nieustannie obrażał muzułmanów i chrześcijan, ale praktycznie unikał tematu Żydów?

Bo Żydzi potrafią się bronić. Weźmy na przykład Femen. Mogą biegać nago przed papieżem, rozbierać się w Notre Dame, ale nigdy nie odważyły się wejść do synagogi.

Europa opłakuje zabitych karykaturzystów ale ignoruje śmierć dziennikarzy rosyjskich w Donbasie.

Bo to prawdziwi dziennikarze, a nie trockiści i anarchiści z „Charlie”. Gdyby nawet zamordowano ich kolegów z innej francuskiej redakcji, w „Charlie Hebdo” z radością śmialiby się z ich śmierci.

W wyniku tej tragedii niepopularny prezydent Hollande błyskawicznie zyskuje w sondażach. Jak dobry wynik uzyska Marine Le Pen, pana córka w następnych wyborach prezydenckich?

Może wygrać, ale boję się, że przyszłoby jej rządzić krajem w ruinie. Pod względem gospodarczym Francja kieruje się ku otchłani.

Rozmawiała Daria Aslamowa
Tłumaczenie: Redakcja Xportal.pl
Źródło: Komsomolskaja Prawda

jean-marie-le-pen-pere_402985

Jeden komentarz

Leave a Reply