Obecna sytuacja osób, które zdecydowały się wziąć kredyt hipoteczny we franku szwajcarskim, stałą się kością niezgody pomiędzy dwoma głośnymi piewcami wolnego rynku w Polsce – Leszkiem Balcerowiczem i Andrzejem Sadowskim z Centrum im. Adama Smitha. Przyczyną stały się słowa Sadowskiego, który stwierdził, że kredyty hipoteczne we frankach były narzędziem spekulacji. Słowa te nie mogły ujść uwadze Balcerowicza, który zdziwił się, że Sadowski używa tego „socjalistycznego określenia”. W odpowiedzi stwierdził – „Trochę się dziwię, że przedstawiciel organizacji nawiązującej do proroka wolności – Adama Smitha – używa socjalistycznego określenia „spekulacja”. Podstawą zachodniej cywilizacji jest to, że umowa jest wiążąca. Chyba że się wykaże, iż umowa była niezgodna z prawem. Musi to być udowodnione, a nie powiedziane, że mamy do czynienia ze spekulacją. Jestem zdziwiony, że socjalizm wraca”. Człowiek odpowiedzialny za obecny, neoliberalny kształt polskiej gospodarki, uważa też, że najgorszym, co może zrobić polski rząd to udzielenie pomocy „frankowiczom”. Dla Balcerowicza „zawęża się w ten sposób zakres wolności i lądujemy w jakimś interwencjonistycznym systemie”.
(na podst. rp.pl, tokfm.pl oprac. B.W.)









6 komentarzy