Ukraina: Brak uznania dla polskiego lobbingu

Według opublikowanego przez kijowski Instytut Polityki Światowej pierwszy raz od wielu lat żaden Polak nie znalazł się w czołowej dziesiątce listy najważniejszych lobbystów na rzecz Ukrainy. Dla porównania, w ubiegłorocznym rankingu pierwsze miejsce zajął Aleksander Kwaśniewski, a w pierwszej dziesiątce znaleźli się również Bronisław Komorowski, Paweł Kowal i Radosław Sikorski. Tym razem wśród czołowych dobrodziejów Ukrainy znalazły się takie „znakomitości” jak John McCain czy George Soros. Kierownik instytutu tłumaczy, że w poprzednich latach kluczem wyboru laureatów był ich wpływ na realizację europejskich aspiracji Ukrainy, podczas gdy w tegorocznym rankingu decydował stopień zaangażowania na rzecz Kijowa w wymiarze politycznym i strategiczno-militarnym. Dodaje również, że Ukraina zauważa wyraźne osłabienie impetu polskiej polityki wschodniej.
(na podst. onet.pl oprac.RS)
Komentarz redakcji: Polskie środowiska ukrainofilskie mają powód do płaczu i zgrzytania zębów. Jeszcze po odznaczeniu Tomasza Sakiewicza przez ukraińską ubecję zdawać się mogło, że synowie Bandery doceniają starania polskich przyjaciół na rzecz „demokratyzacji” naddnieprzańskiego państwa. Fakt ów dał asumpt do bohaterskich deklaracji wysyłania na front polskich żołnierzy, którzy mieliby marnować swe młode życia dla zaspokojenia ambicji chorobliwych rusofobów. Znów jednak brutalna rzeczywistość znokautowała naszych prometejczyków z siłą pancernej pięści Witalija Kliczki. Ukraińcy nie tylko nie chcą docenić ich wysiłków, ale wręcz ich nie dostrzegają. Trudno jednak spodziewać się, że tym razem nasi lobbyści wreszcie oprzytomnieją i zaczną kierować się interesem własnego kraju. Znacznie bardziej prawdopodobne jest, że zaczną dociekać, czy serwery kijowskiego instytutu czasem nie znajdują się w Moskwie.
poland-ukraine-flags

3 komentarze

Leave a Reply