Przed siedzibą Jastrzębskiej Spółki Węglowej doszło do zamieszek. Policja użyła broni gładkolufowej i gazu. Starcia rozlały się na całe miasto. Jedna osoba jest ranna.
Zgromadzeni przed siedzibą Spółki próbowali wtargnąć do wnętrza budynku, gdzie związkowcy negocjują z zarządem. Próbowano także wrzucić do środka petardy i ciężkie przedmioty. Wywiązały się przepychanki z policją.
Przed budynkiem początkowo było około tysiąca osób. Za wybuch zamieszek rzeczniczka JSW jak i media głównego nurtu obwiniają bliżej nieokreślonych „narodowców” i „kibiców”, którzy „najprawdopodobniej” dołączyli do protestujących górników i zaatakowali policję.
Funkcjonariusze interweniowali, używając broni gładkolufowej i gazu. Do tej chwili zatrzymano 10 osób.
Mimo interwencji policji na miejsce zdarzenia przybywało coraz więcej osób. Zamieszki rozlały się na całe miasto. Bierze w nich udział już kilkutysięczny tłum.
W trakcie zamieszek jedna osoba została ranna, kilku policjantów jest poturbowanych.
Biorący udział w zamieszkach zaatakowali ekipy telewizyjne, uszkodzili sprzęt. Policja cały czas interweniuje. Do Jastrzębia ściągane są kolejne oddziały funkcjonariuszy.
Układający się z rządem związkowcy zaapelowali, by zamieszek przed siedzibą JSW nie identyfikować z ich rozmowami z zarządem Spółki i zapewnili, że nie mają nic wspólnego z organizatorami zajść.
(Na podst. RP.pl)









5 komentarzy