W Stanach Zjednoczonych odbywa się właśnie ogólnonarodowa debata dotycząca prawa rodziców do rezygnacji ze szczepienia swoich dzieci. Jest ona efektem trwającej obecnie w USA fali zachorowań na odrę. Głos w tej sprawie postanowiła zabrać również pisarka Eula Biss, autorka książki „On immunity. An inoculation”. Jej zdaniem należy rozróżnić dwie sytuacje życiowe mające wpływ na rezygnację ze szczepień. Pierwsza z nich wiąże się z życiem w niedostatku, który najczęściej dotyka ludność nie-białą, i dlatego też dzieci, które nie przeszły wszystkich obowiązkowych szczepień są zazwyczaj wychowywane przez młode, niezamożne i czarnoskóre matki. W ich sytuacji trudno zatem mówić o faktycznym wyborze. Ten zaś pojawia się u grupy drugiej, nazwanej uprzywilejowaną – ludzi białych, zamożnych i wykształconych, którzy uważają, że z racji swojej pozycji mogą podjąć ryzyko nieszczepienia dzieci. Przedstawiciele białej klasy średniej, mieszkający na bogatych przedmieściach są zdaniem autorki przekonani o swojej wyjątkowości, która ma dawać im prawo do myślenia innego niż reszta społeczeństwa. Grupa ta cechuje się też brakiem zaufania do instytucji państwowych. Zdaniem Euli Biss takie podejście może doprowadzić do sytuacji, w której członkowie grup uprzywilejowanych, z własnej woli rezygnujący ze szczepień, będą zarażać tych, którzy ze szczepień musieli zrezygnować z powodów finansowych, bez własnego przekonania o braku konieczności szczepienia. Równocześnie tylko grupę bogatszą stać będzie na dostęp do wysokiej jakości opieki medycznej.
Według amerykańskiego Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) odsetek niezaszczepionych dzieci wynosi ok. 10 proc., a wpływ na wzrost ich liczby ma działalność ruchów antyszczepionkowych – siejących dezinformacje i podpierających się informacjami, które nigdy nie zostały potwierdzone wiarygodnymi badaniami naukowymi.
(na podst. tokfm.pl oprac. B.W.)









32 komentarze