Podczas zjazdu centroprawicowej Unii Na Rzecz Ruchu Ludowego (UMP) Nicholas Sarkozy wezwał do podjęcia starań w celu osiągnięcia porozumienia z Rosją. W tym celu były prezydent Francji wysunął postulat uznania praw Rosji do Krymu. Przypomniał uczciwie, że sam w podobnej sytuacji narzucił kiedyś Władimirowi Putinowi oddzielenie Kosowa od Serbii i zapytał retorycznie, dlaczego tym razem stosując identyczną logikę miałby dojść do zupełnie odmiennej konkluzji. Zauważył przy tym trzeźwo, że oddzielenie Rosji od Europy byłoby prawdziwym dramatem dla kontynentu i może przynieść korzyści wyłącznie Amerykanom. Na koniec oznajmił, że nie życzy sobie powrotu do zimnej wojny, kiedy to kontynent był przedzielony żelazną kurtyną. Przemówienie spotkało się z burzą oklasków ze strony członków jego ugrupowania.
(Na podstawie rp.pl opracował R.S.)









5 komentarzy