Grecki premier Aleksis Cipras oznajmił w przemówieniu wygłoszonym do parlamentu 8 lutego, że tzw. międzynarodowy program pomocy dla jego kraju zawiódł. Zapowiedział, iż nie wystąpi do pożyczkodawców o jego przedłużenie. „Nowy rząd (…) nie może poprosić o przedłużenie błędów.” – podkreślił Cipras w swym pierwszym wielkim przemówieniu do parlamentu w charakterze szefa rządu.
Tzw. program ratunkowy dla Grecji, który ruszył się w maju 2010 r., kończy się 28 lutego. Władze Unii Europejskiej stoją na stanowisku, że Grecja powinna wystąpić o przedłużenie pomocy i zobowiązać się do kontynuowania „reform” prowadzonych w ostatnich latach pod dyktando Komisji Europejskiej, Europejskiego Banku Centralnego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Doprowadziły one kraj do stanu wymagającego od rządu działań, które Cipras w niedzielnym wystąpieniu określił jako „leczenie ran”.
Nowy premier zapowiedział ponadto redukcje wydatków na rządowe przywileje. Wymienił odebranie służbowych samochodów ministrom i sprzedaż jednego z trzech samolotów rządowej eskadry.
Źródło: Polska Agencja Prasowa
Komentarz Redakcji: Warunkiem wstępnym utrzymania lub odzyskania politycznej niezależności własnego państwa jest niebranie pożyczek cynicznie oferowanych przez zagranicę „na rozwój”, „na stabilizację” itp., które z reguły okazują się niespłacalne i czynią państwo-dłużnika coraz bardziej posłusznym obcym ośrodkom decyzyjnym. Rajenie zadłużonej i podobno już teraz niewypłacalnej Grecji kolejnych kredytów nie może być odczytane inaczej niż jako próba uwikłania zawczasu nowego rządu w zobowiązania na rzecz zagranicy i uniemożliwienie mu reorientacji polityki Aten na kurs nadmiernie niezależny od Berlina, Brukseli i Waszyngtonu. (A.D.)









4 komentarze