Establishmentowy politolog Marek Migalski, który kilka ostatnich lat spędził, działając w partiach pipi-prawicy (PiS, Polska Jest Najważniejsza, Polska Razem), doszedł do wniosku, iż w systemie demoliberalnym prawdziwie reprezentują lud jedynie radykalne ruchy polityczne.
Główny nurt polityczny walczy z pragnieniami demosu. Jeśli demokrację rozumiemy jako prawdziwe rządy ludu, jako realizację jego woli i taką organizację społeczeństwa, która odzwierciedlałaby mniemania zwykłych ludzi, to w całej Unii Europejskiej jedynie radykalne partie i ugrupowania można określić jako demokratyczne. Bo tylko one naprawdę wyrażają pragnienia ludu i tylko one chcą, by stało się im zadość. – pisze Migalski. Jako aktualne przykłady wymienia francuski Front Narodowy, hiszpańską partię Podemos czy greckie stronnictwo SYRIZA.
(Na podstawie rp.pl opracował A.D.)









6 komentarzy