Od Redakcji: W Iraku działają dziesiątki ugrupowań zbrojnych, które w ramach Sił Mobilizacji Ludowej podlegających rządowi w Bagdadzie prowadzą walkę z „Państwem Islamskim”. Jedną z nich jest Hezbollah al-Nudżaba, którego członkowie walczyli z amerykańską okupacją Iraku i biorą udział w wojnie w Syrii. O działaniach ugrupowania opowiada jego sekretarz generalny, szejk Akram al-Kaabi.
Jaka jest dziś sytuacja na froncie irackim? Czy wyeliminowanie „Państwa Islamskiego” naprawdę jest możliwe?
Grupy oporu związane z Siłami Mobilizacji Ludowej wraz armią iracką uzyskały dziś [16 marca] pełną kontrolę nad Tikritem. Pod względem militarnym miasto jest w naszych rękach. Minie jednak jeszcze trochę czasu zanim miasto zostanie w pełni oczyszczone z ładunków wybuchowych i ukrywających się zamachowców samobójców. Siły zbrojne stopniowo wykonują oczyszczanie, przede wszystkim w dzielnicy wojskowej, al-Dijum, części tzw. ulicy Saddama, w al-Awdża i wielu innych dzielnicach. Po oczyszczeniu Tikritu mamy nadzieję na pełne wyzwolenie miasta Anbar i Mosulu.
Sytuacja na froncie jest dobra. Nasze siły postępują naprzód a proces wyzwalania irackich miast przebiega sprawnie. Przepędzamy terroryzm z miast Iraku. W tym tygodniu rozpoczęliśmy operację, której celem jest wyzwolenie miasta Salahuddin. Działamy razem z naszymi braćmi z ruchu oporu (Hezbollah al-Nudżaba, Asaib Ahlul Haq i Batalionami Partii Boga) i Sił Mobilizacji Ludowej. Pomaga nam też obecność doradców z irańskiej Gwardii Rewolucyjnej i mudżahedinów z libańskiego Hezbollahu.
Oczywiście ruch oporu prowadzi bitwy inaczej niż klasyczna armia. Opieramy się na precyzyjnym planowaniu i elemencie zaskoczenia. Posyłamy do walki elitarnych żołnierzy mających doświadczenie w podobnych operacjach. Pomaga nam doświadczenie ruchu oporu w produkcji broni. W każdej bitwie wprowadzamy nowy wysokiej jakości sprzęt, broń zmodyfikowaną i broń od początku do końca stworzoną rękami ruchu oporu, np. rakiety.
Co do IS, przegrali wszystko co mogli. Zależą od dwóch czynników: zastraszania i terroryzowania swoimi odrażającymi zbrodniami, które popełniać mogą tylko tchórze – ścinania, palenia i niszczenia domów, zabijania dzieci, gwałcenia kobiet – oraz od mediów arabskich i zachodnich które promują ich zbrodnie i działania i tworzą fałszywy obraz ich możliwości bojowych.
Dziś widzimy, jak ustępują przed naszymi siłami i zakładają miny pułapki w domach i na ulicach, kryją się za rodzinami, używają kobiet i dzieci jako żywych tarcz.
Walczysz od lat i widziałeś jak Irak zmieniał się od okupacji do dziś. Dlaczego doszło do obecnej sytuacji i kto jest odpowiedzialny za pojawienie się IS?
Obecne wydarzenia to pokłosie amerykańsko-brytyjskiej okupacji. Ich działania po dzień dzisiejszy komplikują i pogarszają sprawy. Od kiedy ogłosili interwencję w tej wojnie, ich rola była negatywna, do dziś atakują fałszywe cele. Posiadamy informacje wedle których w najbliższych dniach poprzez grupy terrorystyczne wezmą na cel przywódców grup oporu i Sił Mobilizacji Ludowej.
Mamy też informację, że negocjują oni obecnie z Izzatem ad-Durim i podległym mu skrzydłem partii Baas aby w wygodny dla siebie sposób rozwiązać sprawę Mosulu. Zrzucali też broń na tereny kontrolowane przez IS, oblegane przez Siły Mobilizacji Ludowej. Za tę sytuację odpowiada rząd iracki, który nie powinien dopuścić do jakiejkolwiek interwencji USA w Iraku, ponieważ taka interwencja będzie miała na celu ograniczenie wpływu IS przy jednoczesnym utrzymaniu go w Iraku i wypracowaniu równowagi między nim a innymi siłami. Rząd iracki powinien wykazać się odwagą i wydalić z kraju wszystkich amerykańskich wojskowych.
Frakcje irackie znane są z licznych rozłamów. Oddzieliliście się od Asaib Ahlul Haq, które z kolei wyłoniło się z Armii Mahdiego. Czy nie lepiej zjednoczyć się i być silniejszym?
Pogłoski o tym, że Hezbollah al-Nudżaba powstał na skutek podziału w Asaib Ahul Haq są nieprawdziwe. Razem z grupą braci wierzymy w działania wyspecjalizowane na arenie irackiej i skłaniamy się ku dżihadowi. Po opuszczeniu Iraku przez siły okupacyjne przekazałem wszystko szejkowi Kaisowi al-Khazalemu, zaprzestałem działalności i dokończyłem studia teologiczne. Jednak po tym co stało się w Syrii, gdzie uderzono w oś oporu, razem z wieloma braćmi wróciłem do walki. Nazwa Hezbollah al-Nudżaba po raz pierwszy pojawiła się w Syrii gdzie dalej prowadzimy świętą wojnę obronną. Nie połączyliśmy naszej grupy z braćmi z Asaib Ahlul Haq ze względu na różnice w stylu i sposobie działania. Wciąż jednak wzywamy wszystkich, w tym braci z kierownictwa Asaib Ahlul Haq, do zjednoczenia i utworzenia wspólnej rady, która ujednolici dyskurs medialny i polityczny wszystkich grup oporu. Na polu walki pracujemy razem, a stopień naszej współpracy i koordynacji jest wysoki.
Jak postrzegasz dziś Stany Zjednoczone, zwłaszcza w obliczu walki po tej samej stronie przeciwko IS?
Władze USA są władzami aroganckimi i niesprawiedliwymi. Nie walczymy po tej samej stronie. Amerykańska obecność w Iraku ma charakter negatywny i prowokuje konflikty. Poinformowaliśmy rząd iracki, że będziemy strzelać do sił amerykańskich, które zbliżą się do naszych żołnierzy. Nasza obrona przeciwlotnicza jest gotowa zestrzelić ich samoloty transportujące broń i amunicję dla IS.
Co sądzisz o wpisaniu cię na listę terrorystów przygotowaną przez amerykański Departament Stanu ze względu na rolę w walce z Amerykanami przy jednoczesnym byciu jednym z liderów Sił Mobilizacji Ludowej walczącej z IS?
Nasza walka z siłami amerykańskimi jest słusznym narodowym, moralnym i religijnym obowiązkiem. Uwzględnienie na liście terrorystów nie wpływa na naszą pracę i determinację. Jest dowodem na słuszność obranej przez nas drogi. Ci których Ameryka popiera, powinni przyjrzeć się swemu postępowaniu. Jestem dumny z bycia jedynym irackim szyitą na amerykańskiej liście terrorystów.
Jak określić ruch Hezbollah al-Nudżaba? Co odróżnia go od innych grup irackich?
Ruch Nudżaba jest jedną z szyickich grup zbrojnych, które walczyły z amerykańską okupacją Iraku rozpoczętą w 2003 r. Występując pod różnymi nazwami zaczęliśmy działania w 2004 r. Członkowie ruchu dokonali ponad 6000 ataków na okupantów w różnych regionach Iraku. Oczywiście, operacje te nie były wykonywane pod obecną nazwą, gdyż członkowie ruchu należeli wtedy do różnych frakcji ruchu oporu.
Ruch wyprowadza swoje zasady i postępowanie z idei ajatollaha Mohameda as-Sadra i najwyższego przywódcy Iranu ajatollaha Alego Chamenei.
Nie różnimy się znacznie od naszych braci z innych ugrupowań, ale mamy inny styl działania. Nie posiadamy też ukrytych celów. Wszystkie głosimy otwarcie. Ale rzeczywistość, w której działamy, i to, w co wierzymy są takie same.
Kto was wspiera?
Nie ukrywamy, że wsparcie techniczne i logistyczne na poziomie szkolenia, uzbrajania i wyposażenia otrzymujemy z Islamskiej Republiki Iranu poprzez doradców z Brygad al-Kuds wchodzących w skład Gwardii Republikańskiej. Przyznajemy, że jesteśmy wspierani i jesteśmy wdzięczni Republice Islamskiej za pomoc okazywaną nam i innym organizacjom walczącym z okupacją Iraku i terroryzmem.
Walczycie pod sztandarem Sił Mobilizacji Ludowej w Iraku i razem z armią syryjską i Hezbollahem w Syrii. Wasze działania w Iraku są w pełni zrozumiałe, ale dlaczego walczycie w Syrii?
Wynika to z naszej doktryny walki wedle której zagrożenie terroryzmem jest wspólne dla Iraku i Syrii. Uczestniczyliśmy w operacjach w Aleppo i okolicach miasta w al-Sfira, al-Raszidain, Abjad, Szejk Said, Szejk Maksud, Szejk Nadżdżar, Tel Szoaib, Neirab, Tarkan, Kafr El-Hamra, al-Leiramon, Hardatin, al-Mallah, Ritan a także w większości operacji mających na celu przełamania oblężenia Nibil i Zahra. Nasze siły wyróżniły się także w walkach o zabezpieczenie drogi Aleppo-Hama. Nasz ruch stracił w Syrii wielu męczenników. W Syrii działają tylko nasze siły specjalne, podejmujące wyłącznie działania ofensywne. Po wyzwoleniu terenu przekazujemy go armii syryjskiej i Narodowym Siłom Obrony, a nasi żołnierze przenoszą się w inne miejsce by oswobodzić kolejny teren.
Jak liczne są wasze siły, jeśli jesteście w stanie walczyć jednocześnie na dwóch frontach?
Siły naszego ruchu tworzą cztery brygady walczące w Iraku i Syrii. Oprócz nich jest jeszcze Al-Taiba [paramilitarne oddziały ochotnicze] które uznajemy za część sił rezerwowych ruchu.
Źródło: Al-Monitor
Tłumaczenie: Redakcja Xportal.pl

