USA: Amerykanie boją się… Obamy

Jak wynika z ostatniego badania przeprowadzonego przez Reuters w porozumieniu z IPSOS, Amerykanie równie mocno jak Władimira Putina obawiają się… prezydenta swojego kraju. Baracka Obamę za największe zagrożenie dla USA wskazalo 18 proc. badanych, zaś prezydenta Rosji tylko o 2 proc. więcej. Co ciekawe 42 proc. Republikanów i 38 proc. Demokratów za zagrożenie uważa własne partie. Jako zagrożenie wskazać można było także religie, z czego badani skorzystali wskazując (25 proc.) na islam jako na zagrożenie dla Stanów Zjednoczonych, ale także na judaizm (7 proc.) oraz chrześcijaństwo (6 proc.).

Zdaniem autora artykułu na ten temat, Petera Van Burena, wyniki takie świadczą o spadającym zaufaniu obywateli USA do siebie nawzajem oraz do swojego państwa. Jak stwierdza Buren – „Coraz więcej ludzi żyje w ubóstwie, nierówności społeczne rosną, a nadal za największe zagrożenie postrzega się terroryzm.” Dodał także – „Około 38 proc. badanych wskazało, że Jihadi John jest zagrożeniem dla USA. A on siedzi daleko w Syrii i nawet nie pokazał twarzy!”.

Tymczasem badania przeprowadzone przez Instytut Gallupa w 65 krajach świata wskazują, że ok. 25% badanych wskazuje USA jako największe zagrożenie dla światowego pokoju.

(na podst. forsal.pl oprac. B.W.)

4

3 komentarze

Leave a Reply