Porównując współczesne demokracje z państwami przednowoczesnymi można dojść do ciekawych wniosków. RFN powstało zaraz po II wojnie światowej, podobnie, jak Republika Włoska. Od ostatecznego ustanowienia republiki we Francji minęło 145 lat (1870 r.) . Monarchię hiszpańską przywrócono w 1975 r. Wiele państw liczy mniej, niż trzy dekady: Republika Słowacji, Litwy, III RP. PRL trwał 44 lata, socjalistyczna Jugosławia 43 a ZSRR 69. Z kolei Imperium Rzymskie istniało blisko przez tysiąclecie, podzielone równo między cesarstwo a republikę. Dorównało mu Bizancjum (395-1453). Starożytny Egipt rozwijał się trzykrotnie dłużej, pod panowaniem trzydziestu dynastii faraonów (nie licząc Achmenidów i Ptolemeuszy). Nawet Królestwo Francji żyło od 987 r. do 1789 r. Interesująca jest trwałość, cechująca dawne imperia. Wspomnę jeszcze o Stanach Zjednoczonych, które są na mapie od 1776 r. (mniej, niż trzy stulecia).
W historii wyodrębnia się okres, nazywany po ewoliańsku Złotym Wiekiem. Niektórzy utożsamiają go ze średniowieczem, inni z antykiem, czasem nawet bardziej zamierzchłymi czasami. Ową epokę charakteryzuje TEOCENTRYZM, IDEOCENTRYZM – życie skierowane jest na ducha, boskość, trwałość (nieśmiertelność). Idzie za tym sakralizacja rzeczywistości. Każdy, wedle Bożego zamysłu, należy do stanu bądź kasty, realizując swe przeznaczenie od urodzenia. Kapłani i mędrcy zgłębiają mądrość, wojownicy zwyciężają lub giną, rolnicy cieszą się darami natury, dostarczając je wszystkim. Rodziny przestrzegają zasad posłuszeństwa, szacunku, czystości, ale to nie wszystko. Są dużo bardziej rozwinięte, będąc rodami bądź klanami. Stanowią postawę tożsamości, każdemu członkowi wpajają odwieczne wzorce poprzez mity, legendy, pieśni. Potrafią same się utrzymywać, z zajęcia, do jakiego są przypisane (Niezdani na łaskę pracodawcy). Przywódcy zabiegają o poszerzanie granic Imperium, miejsce w pamięci przyszłych pokoleń, nieograniczeni przez parlamenty. Cechy miejskie dbają o dobrze podzieloną własność, aby każdy zdolny rzemieślnik miał, z czego się utrzymać. Właściciele warsztatów nie postrzegają siebie, jako konkurencji, lecz jak braci, dbających o dobro wspólne. Artyści w średniowieczu często nie podpisywali swoich dzieł, czyniąc wszystko „na chwałę Bożą”. Zaś w tej epoce wzniesiono strzeliste katedry, do których budowy (w samej Francji) zużyto więcej kamienia, niż do postawienia piramid. Kult twórcy zaczął się w renesansie, aczkolwiek nadal głównym celem było sztuki było piękno, służące nieśmiertelności autora („Non omnis moriar”)
Większość robotników Korei nie pracuje dla pieniędzy i nie potrzebują oni żadnych bodźców materialnych. Nie żądają niczego więcej poza zagwarantowaniem im przez państwo środków do życia i pracują sumiennie. Nie wolno nam na pierwszym miejscu stawiać bodźców materialnych. Musimy dać pierwszeństwo bodźcom politycznym. (Kim Ir Sen)
Zarówno Wedy, jak i Hezjod, mówią także o Ciemnym Wieku – Kali Yudze. Wtedy degeneracja ludzkości osiąga swój szczyt. Pogardza się światem ponadmaterialnym, czyniąc „człowieka miarą wszechrzeczy”. Rzeczywistość to pusta egzystencja, wypełniona rozterkami – wolność od „totalitaryzmów”. Każdy sobie sterem, żeglarzem, okrętem. Status materialny to jedyne kryterium wartościowania. Rodzina ogranicza się do rodziców z dziećmi, opiera się wiecznych konfliktach. Nawet płeć jest kwestionowana. Ludzie nie posiadają tożsamości – stają się atomami bezkształtnej masy, zwanej społeczeństwem globalistycznym. Mają wyłącznie siebie – ani klan, ani cech, ani naród nie broni ich interesów. Zdani są na łaskę wyzyskujących pracodawców – samo znalezienie pracy to dar niebios. Nawet artyści nie chcą tworzyć piękna. Ich celem stała się prowokacja. Pomysłowy osobnik i własne odchody może uczynić dziełem. W państwach rządzi demokratyczna oligarchia, legitymująca się dobrobytem. Wszelkie próby wzmocnienia władzy są tłumione, podobnie jak próby ekspansji. Jak wspomniałem, państwa cechuje niestałość. Wynika to z natury epoki, zwalczającej wszelką nieśmiertelność. Relatywizm potrafi najdoskonalsze formy przeżreć, niczym rdza.
Nastanie ciemnego wieku przypieczętowała II wojna światowa. Pełnię osiągnął pod koniec XX wieku, gdy światowy liberalizm wyeliminował konkurenta – bolszewizm. Istniały postacie, takie jak Francisco Franco bądź Antonio Salazar, które budowały w swoich krajach odmienny ład. Warto zadać pytanie: Czemu i owe reżimy upadły? Przestawały istnieć po kilkudziesięciu latach, gdy tylko pierwszy wódz schodził z tego świata. Dlaczego ich wysiłki szły na marne? Ponieważ CYWILIZACJA ŁACIŃSKA JEST MARTWA. Wszystkie charakterystyczne dla niej byty albo przestały istnieć, albo przeżarła je degeneracja. Trupa nie da się wskrzesić. Czasu nie da się cofnąć.
Szansą dla Europy jest całkowite zerwanie z przeszłością. Ze wszystkim, co pchnęło ją ku upadkowi. Musi powstać nowa cywilizacja. Potrzeba rewolucji kulturalnej, jaka odbyła się w krajach Dalekiego Wschodu. Nowe społeczeństwo musi być ideocentryczne. Każdy walczy dla Rewolucji – nie tylko z karabinem w dłoni , lecz także pracując w fabryce, na polu, rodząc dzieci, ucząc się. Należy wykorzenić wszelkie zwyczaje, powiązane z postmoderną. Jeżeli nie amputujemy zepsutej cywilizacji, po kilkudziesięciu latach zacznie się „walka o wolność”. Na nic pójdą wysiłki „faszystów trzeciego millenium”. Nawrót choroby będzie gorszy od któregokolwiek z jej poprzednich stadiów. To, co dziś nas szokuje w Szwecji, będzie wtedy normą. Komu przed II wojną światową śniła się tak daleko posunięta „walka z nienawiścią”?
Gdy rewolucja kulturalna obali pozostałości liberalizmu, należy skierować się ku ekspansji. Każdy byt, znajdujący się w swym rozkwicie, rozszerza się, rozwija, zgodnie z mottem Citius-Altius-Fortius. Zaprzestanie ekspansji oznacza początek końca – tak było w przypadku starożytnego Rzymu oraz kolonialnej Europy. Kto stoi, musi iść naprzód. Hiszpania, po pozbyciu się Maurów, skierowała swe siły ku zamorskim lądom. Do dziś świat odczuwa tego skutki, m.in. popularność języka hiszpańskiego. Co powinny uczynić narody europejskie, po oczyszczeniu, aby nie zgnuśnieć i nie marzyć o wolności (patrz. rewolucja seksualna, rewolucja demokratyczna)? Obecne technologie pozwalają latać nam w kosmos. Jeżeli całe społeczeństwo by się zmobilizowało, w ciągu krótkiego czasu postęp nauki drastycznie zwiększyłby możliwości eksploracji innych planet. Człowiek został stworzony, aby czynić sobie świat poddanym. Ciekawość sprawiła, że zszedł z drzewa, stworzył cywilizację, opanował całą Ziemię. Mogę, więc powinienem. Jeżeli nie pójdziemy do przodu, cofniemy się.
Zdaję sobie sprawę, że nie pierwszy wysuwam „radykalne koncepcje”. W ciągu ostatnich lat Polska dorobiła się wielu niszowych myślicieli. Niektórych cechuje godne podziwu oczytanie. Jednakże ilu z nich doczekało się uczniów, próbujących wcielać w życie owe pomysły? Co wyszło z manifestów tradycjonalistycznych, nacjonalistycznych, komunistycznych? Jaki pożytek przyniosły wyborcze procenty?
Koniec nowoczesności to rzecz pewna. Zanim jednak nastąpi, pojawią się osoby, które przez jakiś czas będą chciały „coś zmienić”. Może nawet zapiszą się do jakiejś organizacji. Po pewnym czasie jednak zbrzydnie im kanapowa działalność. Znudzą się rozdawaniem ulotek lub klejeniem naklejek. Rocznicowe demonstracje spowszednieją. Czary goryczy dopełni liczba głosów. Dojdą to tego jeszcze problemy z pracą, konflikty w rodzinie, aż w końcu starość. Na głodowej emeryturze, w wynajmowanej klitce, dokona swoich dni polityczny żołnierz, za młodu śniący o rewolucji. Jako gimnazjalista wierzyłem stuprocentowo w to, że za kilka lat poprowadzę swoją armię do boju. Dziś zdaję sobie sprawę, jak mogą skończyć marzyciele. Wiem, że kto nie chce podzielić losu ślepego społeczeństwa, prowadzonego na rzeź, powinien myśleć o śmierci. Oswoić się z własną śmiercią. Bowiem to krew męczenników jest zasiewem, a nie kartka papieru. Można nie odnieść militarnego zwycięstwa w walce z moderną. Jednak każdy może zachować honor.
Niekiedy z przykrością myślę o śmierci. Ale równie często myślę, że warto nie starzeć się, nie mieć brzucha, psujących się zębów, Legii Honorowej… Tyle tylko, że przedtem należy żyć. (Robert Brasillach)

2 komentarze