W wyniku starcia z separatystami kurdyjskimi w tureckiej prowincji Ağrı położonej przy granicy z Iranem zginęło pięciu buntowników, a czterech tureckich żołnierzy zostało rannych. W związku z tym armia turecka wysłała w niedzielę dodatkowe siły w ten region, aby zapobiec rozszerzeniu się konfliktu. „Terroryści zaczęli strzelać do naszych żołnierzy, którzy od razu odpowiedzieli ogniem. Wysłaliśmy myśliwce, śmigłowce szturmowe i dodatkowe oddziały lądowe do regionu, a starcie wciąż trwa.” – mówią przedstawiciele tureckiej armii.
Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan obwinił za atak ekstremistów z Partii Pracujących Kurdystanu, którzy według niego „chcą podłożyć dynamit pod pokojem w kraju” przed zbliżającymi się wyborami do parlamentu, które odbędą się w czerwcu. Jak podał prezydent w przemówieniu telewizyjnym, w tej chwili przeciwko siłom tureckim walczy ok. 25 bojowników.(na podst. politika.rs oprac. M.G.)








