Usunięcie z Ministerstwa Obrony Narodowej otworzyło oczy generałowi Waldemarowi Skrzypczakowi, który zauważył m.in. opłakane skutki dezorganizacji polskich służb specjalnych przez Antoniego Macierewicza, a ostatnio także przymilność polskich polityków wobec antypolskich neobanderowców na Ukrainie. Poniżej fragmenty wywiadu, jakiego znany wojskowy udzielił „Dziennikowi Gazecie Prawnej”.
Magdalena Rigamonti: Będzie wojna?
Gen. broni Waldemar Skrzypczak: Dlaczego pani straszy?
– Ja? Przecież pan mówił, że mamy wspierać Ukrainę, że broń im dawać, szkolić.
– Ale już nie mówię. Wycofuję się ze wszystkiego, co powiedziałem na temat Ukrainy, na temat wsparcia tego kraju.
– Kilka dni temu prezydent Komorowski przemawiał w Najwyższej Radzie Ukrainy, gwarantował swoją przyjaźń.
– A kilka godzin później ukraińscy parlamentarzyści uchwalili ustawę gloryfikującą UPA. W tym momencie zrozumiałem, że Ukraina zupełnie nie liczy się z Polską. To, co się stało na Wołyniu, rzeź 100 tys. Polaków przez UPA trzeba mieć z tyłu głowy. Mojego wuja UPA zamordowała, przybijając widłami do drzwi stodoły. Z tego, co wiem, trzy dni umierał. Ich bestialstwo przekracza ludzką wyobraźnię. Hitlerowscy Niemcy tego nie wymyślili, co robili Ukraińcy. Siekierami rąbali ludzi. Zresztą te mordy Polaków przez Ukraińców nie zaczęły się w 1943 r., tylko już we wrześniu 1939 r. Mało kto o tym wie, a jak ktoś wie, to i tak nieczęsto mówi, że kiedy nasi żołnierze wycofywali się do Węgier i Rumunii, byli napadani przez zbrojne bandy ukraińskie. Zastanawiam się, na czym prezydent Poroszenko buduje przyszłość Ukrainy. Na krwiożerczym nacjonalizmie? Straszne to. Od dawna mówię, że Ukraińcy powinni wyzbyć się nacjonalizmów, bo jak się nie wyzbędą, to współpraca z Polską będzie bardzo trudna, a w zasadzie niemożliwa.
– Politycy o tym w zasadzie nie mówią.
– Bo zadeklarowali wsparcie. A Ukraina pokazuje, gdzie ma nasze wsparcie, gdzie ma rzeź wołyńską. Ja nie jestem politykiem. Mogę mówić to, co myślę. Trzeba poczekać na prawną interpretację przez stronę polską tej ustawy. Nasi politycy w większości żyją złudzeniami.
(…)
Fakt, że po naszym kraju tak hula FSB, świadczy tylko o tym, że Antek wszystko zniszczył.
– Antek?
– Co, nie wie pani, który Antek?
– Macierewicz?
– Tak. Do Antka mam pretensje o dwie rzeczy.
– O WSI?
– To pomijam, bo to nie moja firma. On wymyślił Nangar Khel. Jego ludzie, na jego polecenie, stworzyli scenariusz, z którego wynikało, że siedmiu naszych żołnierzy miało dokonać zbrodni, która nosiła znamiona ludobójstwa, czyli inaczej mówiąc – zabili świadomie, z premedytacją afgańskich cywilów w Nangar Khel. Przez lata Antek marzył, żeby oskarżyć tych chłopaków. Na szczęście nie udało się. (…). Ten facet i jego pretorianie zrobili wiele krzywdy wojsku polskiemu.
(…)
– Przecież pan mówił niedawno, że naczelnego wodza nie mamy.
– Nie mamy. Nie słyszałem o kimś takim. Zresztą, sytuacja wykreuje naczelnego wodza.
– Znowu pan straszy. Pamiętam, jak pan mówił, że trzy dni możemy się bronić, a potem koniec.
– Monika Olejnik mnie zapytała, ile byśmy sami wytrzymali, sami bez NATO, to powiedziałem prawdę, że trzy dni.
(…)
– A wywiad?
– W wywiad nie wierzę wcale, bo widać wyraźnie po Ukrainie, jak zawiódł. Nie wykrył, jakie Putin ma zamiary wobec Krymu. Mówiłem już pani, że na terenie Polski FSB i wszystkie rodzaje rosyjskiego wywiadu są wszędzie. Natomiast naszych u nich nie ma. Antek wyciął wszystkich w pień.
(Na podstawie forsal.pl opracował A.D.)









10 komentarzy