Węgierskie władze postanowiły wypowiedzieć wojnę napojom energetycznym. W celu ograniczenia dostępności energetyków w węgierskich sklepach powstaje specjalna ustawa, która określi szereg kwestii z nimi związanych, w tym m.in. wielkość pojemników, w których będą sprzedawane. Już wcześniej, bo w 2012 roku, Węgrzy zdecydowali się na nałożenie podatku zdrowotnego na niektóre produkty, wśród których znalazły się również napoje energetyczne – jako słodzone napoje z pobudzającymi dodatkami.
Nie będzie to jednak pierwszy kraj regulujący kwestię sprzedaży napojów energetycznych. W zeszłym roku Litwa, jako pierwsze państwo na świecie, zdecydowała się zakazać ich sprzedaży nieletnim. Osobom łamiącym zakaz grożą grzywny – zarówno sprzedającym, jak i kupującym. Reklamy energetyków muszą także zawierać informację o ich szkodliwości.
Pomysł ograniczania dostępności napojów energetycznych pojawia się w różnych państwach coraz częściej. Jak wynika z raportu przedstawionego przez brytyjską organizację „Action on sugar”, po przebadaniu 197 produktów tego typu, okazało się, że ok. 80% energetyków zawiera nadmierne dawki cukru. Rekordzista badania miał w swoim składzie 20 łyżeczek cukru na o,5 litra napoju.
(na podst. bankier.pl oprac. B.W.)









Jeden komentarz