Franck Pucciarelli: Tu mówi zielony opór!

Prezentujemy wywiad z Franckiem Pucciarellim – reprezentantem Międzynarodowych Komitetów Rewolucyjnych na Europę.

Kim jesteście i o co walczy wasz ruch?

Międzynarodowe Komitety Rewolucyjne są czymś w rodzaju reaktywacji pierwotnych Komitetów Muammara Kadafiego i nawiązują do ich historycznej linii, w tym “Zielonej Książki” i wyłożonych w nich nauk o demokracji bezpośredniej. Wobec agresji NATO i islamistycznych najemników która spowodowała śmierć lub ucieczkę wielu libijskich członków Komitetów w czasie tzw. „rewolucji” w Libii, konieczne było odnowienie struktur Komitetów Rewolucyjnych w Libii, krajach Sahelu, Czarnej Afryce i reszcie świata. Libijscy członkowie Komitetów na uchodźstwie powierzyli mi to zadanie, któremu od tego czasu się poświęcam. Uważamy, że dziś konieczne jest zastosowanie nowej strategii uwzględniającej zmiany globalnej geopolityki, do których zamierzamy dostosować się na trzy sposoby:

1. Reaktywować struktury i umożliwić im działanie na nowo.

2. Za pomocą wszystkich nowoczesnych środków komunikacji promować zasady demokracji bezpośredniej znane z “Zielonej Książki” wśród ciemiężonych narodów by przebudzić ich sumienia i wydobyć z pułapki rządów partyjnych i demokracji parlamentarnej. Te dwie zabójcze trucizny dzielą ludzi na zwolenników przeciwnych nurtów, aby lepiej ich kontrolować i rabować ich własność, na czym zyskują twory kapitalistyczne. To prawdziwa machina wojenna w służbie międzynarodowej finansjery i niejasnych interesów.
3. Budować kontakty międzynarodowe by stworzyć federację krajów przyjaznych opartych na wspólnym mianowniku ludowego nacjonalizmu stanowiących bazę i rdzeń wspólnej walki z nowym porządkiem światowym, którego jedynym celem jest uczynienie z ludzi niewolników poprzez niszczenie tożsamości narodowych i kulturowych, aby łatwiej stali się ofiarami materialistycznego konsumeryzmu.Jak wygląda sytuacja uchodźców?

O jakich uchodźcach mowa? Według ONZ, UE i większości zachodnich rządów, nie ma żadnych “libijskich uchodźców”. Cztery miliony Libijczyków na wygnaniu to prawdopodobnie turyści na długich wakacjach. Mówiąc poważnie, sytuacja jest skandaliczna. Brak im dosłownie wszystkiego, a Wysoki Komisarz ONZ ds. Uchodźców nie pomaga im w żaden sposób. Spotkałem się z Komisją Praw Człowieka ONZ w Genewie, a w lipcu 2014 r. rozmawiałem w Tunisie z przedstawicielami Wysokiego Komisarza ONZ. Urzędnicy ONZ opowiadali mi, że wobec sprzeciwu państw odpowiedzialnych za chaos w Libii nie mogą nic zrobić dla milionów uchodźców. Istotnie, uznanie 70% Libijczyków za uchodźców politycznych znaczyłoby, że tak zwana ludowa rewolucja z 2011 r. była tak naprawdę przewrotem wykonanym przez NATO.Czy aktywny jest dziś „zielony” ruch oporu? Jeśli tak, jak przedstawia się jego sytuacja?

Tak, działają nawet intensywniej odkąd zakończyła się akcja zbrojna NATO. Nigdy nie zaprzestali działań partyzanckich w całym kraju. Obecnie ruch napiera rozpędu i poprawia koordynację. Oczywiście, nie mogę – z uwagi na bezpieczeństwo naszych walczących braci – zdradzić żadnych szczegółów.

Jak wyglądały Wasze akcje we Francji?

Zorganizowaliśmy w Paryżu przed ambasadą libijską dwie demonstracje poparcia dla zielonego ruchu oporu. W marcu 2014 r. protestowaliśmy przeciwko wizycie Abdelhakima Belhadża, członka al-Kaidy który przybył do Francji. To kryminalista odpowiedzialny za torturowanie i zabijanie setek libijskich oficjeli. Złożyliśmy przeciwko nie mu doniesienie do międzynarodowego trybunału. Obecnie szykujemy akcje przeciwko politykom francuskim odpowiedzialnym za chaos w Libii. Przede wszystkim organizujemy brygadę międzynarodową, która wspomoże zielony ruch oporu w walce o oswobodzenie całej Wielkiej Libijskiej Dżamahiriji.

Sytuacja w Libii interesuje Korsykańczyków, podobnie jak Włochów, gdyż kraj ten, a raczej to, co z niego zostało, leży bardzo blisko nas. W naszym interesie jest powrót „zielonego” porządku. Pamiętamy, że Muammar Kadafi wspierał bojowników IRA. Czy jak dotąd Komitety Rewolucyjne otrzymały pomoc od ludzi, których kiedyś wspierały?

Niestety nie, jeśli mówiąc “ludzie” mamy na myśli rządy państw niegdyś przyjaznych Dżamahiriji i jej Wodzowi. Jednak odpowiedź jest twierdząca, jeśli mówimy o samych ludziach, zwłaszcza z krajów, które wiele zawdzięczają Kadafiemu wspierającego je bezpośrednio i poprzez budowę szpitali i rozmaitej infrastruktury, oraz libijskie inwestycje. Mówię o krajach Sahelu i Afryki Subsaharyjskiej. Nawet, jeśli obecne rządy tych krajów zapomniały o wszystkim co zrobił Kadafi dla rozwinięcia ich państw, jest on wciąż popularny wśród zwykłych ludzi w wielu ubogich krajach.

Jak wyglądają Wasze relacje z ruchami nacjonalistycznymi w Europie? Z jakich powodów się z Wami solidaryzują?

Mamy kontakty z serbskimi ugrupowaniami nacjonalistycznymi. Wspólnie zorganizowaliśmy demonstrację poparcia dla zielonego ruchu oporu pod ambasadą libijską w Belgradzie w 2014 r. Niedługo wyruszam do Serbii na spotkanie w sprawie działań Komitetów, sytuacji w Libii i skutecznej pomocy dla naszych libijskich braci. Wielu młodych Serbów chce dołączyć do brygady międzynarodowej by pomóc nacjonalistom libijskim oswobodzić ich kraj. Przygotowujemy się do zainaugurowania kontaktów z Doniecką i Ługańską Republiką Ludową oraz grupami nacjonalistycznymi z Rosji.

Libijscy patrioci biorą dziś udział w wojnie przeciwko neokolonialnej okupacji. To coś więcej niż nowa wojna o wyzwolenie. W perspektywie mają wpływ na kolejne pokolenia w Afryce i poza nią, aby stworzyć antytezę obecnego, orwellowskiego świata. Czy zielony ruch oporu wie, że jego walka nie tylko spotyka się z wyrazami solidarności po drugiej stronie Morza Śródziemnego, lecz także tworzy tam nową świadomość polityczną?

Zielony ruch oporu obecnie poświęca się wyłącznie walce ze swymi wrogami w celu odzyskania kraju i wyrwania go z rąk islamistów i drapieżnego Zachodu. To prawda, oprócz Serbii otrzymał wsparcie także z innych krajów europejskich. Okazuje się, że aby zaczęła kiełkować świadomość istnienia i potencjału demokracji bezpośredniej, konieczna byłą wojna. Czy los Kadafiego był godny greckiej tragedii? Czy jego śmierć zaowocuje przebudzeniem Rzymian? Czas pokaże.

Źródło: Corsica patria nostra
Tłumaczenie: Redakcja Xportal.pl

green-soldiers-20120307

2 komentarze

Leave a Reply