Michał Prokopowicz: Syryjska Armia Elektroniczna – hacktywiści na linii frontu

Wojna informacyjna a model Wardena

W świadomości wojskowych strategów i teoretyków sztuki wojennej przekonanie o rosnącym i nie poddającym się lekceważeniu znaczeniu cyberprzestrzeni rozwinęło się i utrwaliło w trakcie pierwszych konfliktów po Zimnej Wojnie, zwiastujących nadejście nowej ery: I wojny w Zatoce Perskiej i operacji Allied Force w Jugosławii. Szybkie i zdecydowane zwycięstwo sił koalicji nad wojskiem irackim podczas operacji Desert Storm przypisano przewadze technologicznej związanej z technologiami informacyjnymi i pozwalającej na ich wdrożenie elektronice. Jak stwierdza Sienkiewicz w Wizjach i modelach wojny informacyjnej: „Wśród głównych przyczyn klęski armii irackiej, o znaczącym potencjale bojowym, uznano przestarzałą elektronikę. Była ona bowiem mało wydajna, oparta na łatwo zakłócalnej technice analogowej, uniemożliwiającej efektywną, kompleksową automatyzację systemów dowodzenia, łączności, rozpoznania i sterowania środkami walki. Na przegranej Irakijczyków zaważył również zbyt mały i przestarzały potencjał systemów informacyjnych, które nie były w stanie dostarczyć danych niezbędnych do planowania i wykonania uderzeń na obiekty przeciwnika. Obrazu przyczyn klęski dopełnił mało elastyczny system kierowania i dowodzenia (o sztywnej hierarchicznej strukturze). W tych obszarach wyraża się druzgocąca wprost przewaga aliantów, co można wyrazić jako konfrontację systemów należących do dwóch różnych generacji technologicznych.” (1)

Strategiem, który bezpośrednio przyczynił się zarówno do konceptualizacji pojęcia wojny informacyjnej jak i skutecznego przeprowadzenia jej przeciwko irackiemu wojsku, był pułkownik US Air Force, John Ashley Warden III. Jego koncepcja postrzegania przeciwnika jako systemu opisanego z pomocą „modelu pięciu pierścieni”, została zaprezentowana ścisłemu dowództwu amerykańskiemu już w roku 1990 (2), a szerszemu odbiorcy w eseju „The Enemy as a System”, opublikowanym w roku 1995. „Model pięciu pierścieni” zaproponowany przez Wardena opisuje każdego potencjalnego przeciwnika (rozpatrywanego na poziomie strategicznym) jako system składający się z pięciu koncentrycznie ułożonych warstw: centralne miejsce zajmuje przywództwo elit politycznych (leadership), następnie instytucje podstawowe (organic essentials), infrastruktura (infrastructure), zasoby ludzkie (population) oraz systemy obronne (fielded military) (3). Oddziaływanie na tych pięć elementów systemu przeciwnika odbywa się na przestrzeni pięciu wymiarów, w których w XXI wieku możliwe jest prowadzenie działań militarnych: lądu, morza, powietrza, przestrzeni kosmicznej i przestrzeni informacyjnej.

Sytuacją idealną, postulowaną przez Wardena, jest jednoczesne uderzenie na wszystkie podsystemy przeciwnika prowadzone ze wszystkich pięciu wymiarów, którego celem miałoby być jak najszybsze wyeliminowanie przywództwa i paraliż całej struktury. Koncepcja ta, wywodząca się z idei bombardowania strategicznego, ma oczywiście swoje wady (4), jednak jej znaczenie jako jednej z pierwszych podkreślających ważkość przestrzeni informacyjnej dla działań wojennych jest nie do przecenienia. Podążając tokiem rozumowania Wardena, dany ośrodek siły może podjąć strategiczną inicjatywę prowadzoną w przestrzeni informacyjnej, skutkującą osłabieniem podsystemów przeciwnika.

Możliwość ta ściśle wiąże się z trwającą od kilkunastu lat intensywną informatyzacją państw wysoce rozwiniętych (tworzeniu w cyberprzestrzeni coraz większej ilości powiązań pomiędzy wszystkimi pięcioma kręgami Wardena) oraz formowaniu się określonego modelu korzystania z sieci internetowej, polegającego na byciu „stale zalogowanym” w rozlicznych usługach, mediach i serwisach społecznościowych. Zachodnie „społeczeństwo online” może być rozpatrywane jako przykład przedmiotu oddziaływania prowadzonego z poziomu przestrzeni informacyjnej na populację. Działania te mogą być subtelne i ograniczone do formowania określonych postaw i opinii (na przykład poparcia dla danej opcji politycznej) lub też wprost mające zadać jak największe szkody przeciwnikowi.

„Prawdziwa armia w wirtualnym świecie”

Jednym z najistotniejszych przypadków drugiego typu działań w ciągu ostatnich lat są prowadzone w przestrzeni informacyjnej działania w ramach konfliktu syryjskiego, a zwłaszcza aktywność grupy operującej pod nazwą „Syryjska Armia Elektronicza” (Syrian Electronic Army). Od początku trwającego od wiosny 2011 roku konfliktu obie jego strony starają się zapewnić sobie szerokie zaplecze informacyjne w obrębie „społeczeństwa online”, stosując odmienne modele działań psychologicznych i propagandowych. Poplecznicy rebeliantów rozpowszechniają między innymi za pomocą serwisów społecznościowych setki filmów i zdjęć zabitych dzieci i kobiet, winą za ich los obarczając armię rządową, zaś popierający syryjski rząd tworzą kolaże udowadniające, że wiele z powyższych materiałów nie pochodzi z Syrii (5) oraz publikują informacje dotyczące udziału w konflikcie salafickich fundamentalistów z innych krajów.

W przemówieniu na uniwersytecie w Damaszku wygłoszonym 20 czerwca 2011, prezydent Syryjskiej Republiki Arabskiej Baszar Al-Assad stwierdził: „Armia składa się z braci każdego syryjskiego obywatela, i zawsze broni honoru i godności. Młodzi ludzie mają ważną rolę do odegrania, ponieważ udowodnili już, że są aktywną siłą. Istnieje elektroniczna armia, która jest prawdziwą armią w wirtualnym świecie.” (6) Owo krótkie wspomnienie, odnoszące się zapewne do całości internetowej aktywności syryjskiej młodzieży popierającej wojsko, podsyciło spekulacje na temat działań grup hakerskich związanych z syryjskim rządem, określanych zbiorczo jako „Syrian Electronic Army”. W istocie od połowy maja do połowy czerwca 2011 roku grupa hakerów (o nickach takich jak: ArabAttack, The Shadow, Th3 Pr0, Saqer Syria, Sy Team, al3rab, Reza_0o0) odwołujących się do nazwy „Syrian Electronic Army” przeprowadziła masowe (przynajmniej kilkaset zaatakowanych stron) ataki deface (7) na izraelskie i zachodnie strony internetowe. Prawdopodobnie ze względu na zastosowaną metodę masowych ataków z wykorzystaniem tych samych podatności w obrębie serwerów, tylko część zaatakowanych stron miała istotnie związek z polityką i mediami (wśród nich znalazły się m.in. strona członka Knessetu i izraelskiego towarzystwa turystycznego) (8). Treści zamieszczane przez członków SEA na przejętych stronach to zwykle symbole narodowe Syrii, portrety prezydenta Assada, zdjęcia płonących flag USA i Izraela oraz polityczne hasła w rodzaju zapowiedzi zwalczenia rebelii przez Syryjską Armię Arabską oraz odzyskania Wzgórz Golan. Na wczesnym etapie działalności SEA przeprowadzała także szereg ataków DDoS (distributed denial of service, wymuszona odmowa dostępu) (9) na strony serwisów informacyjnych Al Jazeera, BBC, Orient TV oraz Al Arabiya oskarżanych o stronniczość i brak obiektywizmu w relacjonowaniu konfliktu w Syrii. W celu zbudowania odpowiedniego zaplecza potrzebnego do skutecznego przeprowadzania tych ataków, syryjscy hakerzy opracowali i rozpowszechniali dostępne dla każdego prosty program „wycelowany” w cztery wymienione wyżej serwisy i pod szyldem „Syryjskiej Szkoły Hakerów” (Syrian Hackers School) i rozpoczęli nabór osób chcących wziąć udział w akcjach DDoS-owania stron serwisów informacyjnych oraz naukę bardziej skomplikowanych technik hakerskich.

Ta strategia pozwoliła SEA na wyraźne zwiększenie powagi i skuteczności ataków: już we wrześniu 2011 roku użytkownicy odwiedzający oficjalną stronę Harvard University ujrzeli portret Assada i prosyryjskie hasła. W styczniu 2012 roku przeprowadzono udany atak na podstronę Al Jazeery poświęconą sytuacji w Syrii (10), ponownie oskarżając ów serwis medialny o nieobiektywne przekazywanie informacji. W kwietniu 2012 SEA przejęła konta w serwisach społecznościowych należące do serwisu Al Arabiya i za ich pomocą rozpowszechniła fałszywe informacje na temat eksplozji w Katarze i rezygnacji premiera i ministra spraw zagranicznych. Taktyka polegająca na przejmowaniu peryferyjnych kont znanych mediów w serwisach społecznościowych i rozpowszechnianiu za ich pomocą dezinformacji mającej wywołać niepokój opinii publicznej okaże się w przyszłości bardzo skuteczna i to właśnie ona sprawi, że SEA stanie się powszechnie znana. Na kolejną spektakularną ofensywę Syryjskiej Armii Elektronicznej w 2013 roku złożył się szereg ataków dokonywanych według opisanego powyżej schematu: w lutym na konta SkyNews Arabia (z siedzibą w Arabii Saudyjskiej) a w marcu na konta BBC, w tym BBC Weather, za pośrednictwem których opublikowano humorystyczne informacje w rodzaju „stacja meteorologiczna w Arabii Saudyjskiej przestała działać po zderzeniu z wielbłądem” (11). Na początku roku przejęto także konta France 24 i Deutsche Welle.

Strategiczne zwycięstwo i etos SEA

Prawdziwym sukcesem, z wymiernymi skutkami liczonymi w szkodach wyrządzonych przeciwnikowi, okazała się akcja SEA z 23 kwietnia 2013 roku. Krótko po południu na obserwowanym przez dwa miliony użytkowników koncie w serwisie Twitter należącym do agencji prasowej Associated Press pojawiła się lakoniczna informacja: „Dwie eksplozje w Białym Domu, Barack Obama jest ranny”. W ciągu kilku minut chaosu informacyjnego jaki powstał po opublikowaniu wpisu, znaczny spadek wartości akcji (łącznie około 136 miliardów dolarów) odnotowały główne indeksy nowojorskiej giełdy (12). Za nagłą sprzedaż akcji odpowiedzialne były programy brokerskie analizujące informacje z mediów pod kątem słów-kluczy mogących wpłynąć na zachowania na rynku. Te użyte we wpisie sfabrykowanym przez SEA sprawiły, że oprogramowanie zareagowało zanim ludzie zdążyli zweryfikować informację (13). Straty finansowe w większości odrobiono, jednak utrata zaufania do informacji przekazywanych na bieżąco przez największe agencje medialne oraz wątpliwości narosłe wokół maklerskiego systemu monitorowania informacji to realne osiągnięcie internetowej armii. Zastosowana w tym jak i we wcześniejszych atakach tego typu metoda jest bardzo prosta i polega na wyłudzeniu danych dostępowych do konta za pomocą spreparowanej wiadomości mailowej (14). W tym przypadku najsłabszym ogniwem systemu informacyjnego okazuje się obsługujący go redaktor odpowiedzialny za tworzenie treści.

W wywiadzie udzielonym dla portalu „Vice” w dniu ataku na konto Associated Press jeden z głównych hakerów odpowiedzialnych za inicjatywy Syryjskiej Armii Elektronicznej, znany jedynie pod pseudonimem „Th3 Pr0”, stwierdził między innymi: „(…) Żołnierze Syryjskiej Armii Arabskiej są Syryjczykami i nie zabijają własnych obywateli – więc musisz zwrócić uwagę na zagranicznych terrorystów: Wolną Armię Syryjską i Front Al-Nusra. Mają w swych szeregach Libijczyków, Saudyjczyków, Pakistańczyków. (…) Associated Press to bardzo znana agencja, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych, co sprawiło że stała się dla nas dobrym celem. (…) Jesteśmy przeciwko rządowi USA, to on stoi za tym co dzieje się w Syrii (…) Spodziewaliśmy się, że atak na AP przyniesie duże szkody. Amerykanie im ufają, więc wiedzieliśmy, że wywoła to dużo chaosu (…) (15)”.

Z innych wywiadów udzielonych „Vice” przez członków SEA kształtuje się obraz hakerskiej grupy złożonej przeważnie z kilkunastoletnich Syryjczyków nieznających się nawzajem, niefinansowanej i niewspieranej w żaden sposób przez syryjski rząd (co często podkreślają), która działa na bazie modus operandi wypracowanego przez zachodnie grupy „hacktywistów” w rodzaju Anonymous lub LulzSec i podziela część ich etosu (zwłaszcza jeśli chodzi o demonstrowanie specyficznie rozumianego poczucia humoru), uzupełniając go jednak o silne poczucie narodowej przynależności oraz przeprowadza swe akcje w jasno określonym i zrozumiałym celu politycznym. Ten obraz wydaje się potwierdzać charakter prowadzonych przez nich działań, które opierają się na najprostszych i zarazem najskuteczniejszych metodach, niewymagających profesjonalnej wiedzy programistycznej ani praktycznie żadnych nakładów finansowych.

Miejsce SEA w modelu wojny informacyjnej

Grupy hakerów takie jak Syryjska Armia Elektroniczna są zjawiskiem specyficznym i stosunkowo nowym. Dysponując siatką pojęciową modelu Wardena można zaklasyfikować je jako działające w tylko jednym wymiarze możliwym dla prowadzenia działań wojennych (czyli w przestrzeni informacyjnej) i oddziałujące przede wszystkim na populację (opinię publiczną) przeciwnika oraz (w o wiele mniejszym stopniu) na jego elity polityczne i infrastrukturę. Jeśli brać za dobrą monetę zapewnienia „hacktywistów” SEA o spontaniczności ich działań, okazałoby się, że oto bezpośrednie działania wymierzone w przeciwnika desygnowanego przez ośrodki polityczne podejmuje w przestrzeni informacyjnej ludność cywilna, syryjska opinia publiczna „skrystalizowana” w postaci SEA podobnie jak ruch dysydencki w krajach Zachodu „krystalizuje się” w Sieci w postaci grup takich jak Anonymous czy LulzSec. Działania te wpisują się także w koncepcję konfliktu asymetrycznego. Bez wątpienia syryjscy hakerzy dysponują diametralnie uboższymi środkami niż wielkie serwisy medialne, przeciwko którym prowadzą działania z użyciem nielegalnych metod niestosowanych (przynajmniej oficjalnie) przez nie same.

Oczywiście, pomimo przyjętej retoryki, akcje SEA ciężko zaliczyć do kategorii działań militarnych na równi z prowadzonymi za pośrednictwem Sieci operacjami wywiadowczymi czy wręcz cyberatakami z użyciem specjalnie zaprojektowanych wirusów komputerowych. Jednak ze względu na możliwości penetracyjne ich wpływ na odczucia i reakcje „społeczeństwa online” nie poddaje się lekceważeniu i wraz z innymi podmiotami od początku konfliktu wspierającymi syryjski rząd w przestrzeni informacyjnej mogą mieć realny wpływ na postrzeganie wojny oraz formułowane wobec niej oceny. „Prawdziwa armia w wirtualnym świecie” prawdopodobnie będzie kontynuowała swe działania, jednak przyszłe sukcesy tej internetowej partyzantki uzależnione są od możliwości opracowania nowych taktyk umożliwiających dalsze przeprowadzanie spektakularnych ataków.

Michał Prokopowicz

SEA

1 Sienkiewicz Piotr. 2004. „Wizje i modele wojny informacyjnej”, w: Lesław H. Haber (red.), Społeczeństwo informacyjne. Wizja czy rzeczywistość?, tom I, Kraków: AGH, s. 373

2 Schwarzkopf, H. Norman; Petre, Peter, It Doesn’t Take a Hero, New York: Bantam Books, ss. 369–71

3 Warden, John A.; „The Enemy as a System”, Airpower Journal, wiosna 1995

4 Wymieńmy chociażby implikowane przez „totalność” działań militarnych postrzeganie ludności cywilnej jako elementu systemu przeciwnika na równi z wojskiem, mające swe konsekwencje w praktyce amerykańskich działań wojennych.

5 Zob. http://www.presstv.ir/detail/243579.html

6 http://www.al-bab.com/arab/docs/syria/bashar_assad_speech_110620.htm

7 Polegających na zamianie wyświetlanej strony głównej na treść wstawioną przez hakera.

8 https://opennet.net/syrian-electronic-army-disruptive-attacks-and-hyped-targets

9 Atak DDoS polega na wysyłaniu z pomocą różnych adresów IP masowych żądań do serwera atakowanej strony skutkujących odmową wyświetlania strony.

10 http://www.ibtimes.co.uk/articles/289555/20120130/syrian-electronic-army-takes-down-al-jazeera.htm#

11 http://www.slashgear.com/three-bbc-twitter-accounts-hacked-by-syrian-electronic-army-21274944/

12 http://niebezpiecznik.pl/post/falszywa-wiadomosc-na-zhackowanym-twitterze-associated-press-wstrzasnela-gielda/

13 http://www.vice.com/en_ca/read/the-syrian-electronic-army-almost-crashed-the-dow-jones, dostęp

14 http://niebezpiecznik.pl/post/falszywa-wiadomosc-na-zhackowanym-twitterze-associated-press-wstrzasnela-gielda/

15 http://www.vice.com/en_ca/read/the-syrian-electronic-army-almost-crashed-the-dow-jones

Leave a Reply