Od Redakcji: Prezentujemy Państwu artykuł Ferdynanda Goetla pt. „Co to jest faszyzm?”. Pod tekstem znajduje się obszerna notka biograficzna dotycząca autora. Opublikowany artykuł został opatrzony redakcyjnymi przypisami opracowanymi przez kol. Adama Danka. Zachęcamy do lektury.
(T.P.)
Dziś, kiedy faszyzm porósł już w teorię, coraz częściej, coraz powszechniej popełnia się błąd, biorąc jego przejawy wtórne czy uboczne za czysto faszystowską monetę. Gra, prowadzona przez przeciwników faszyzmu na platformach takich, jak rasizm, totalizm, dyktatura, przysłania ludziom chwiejnym zasadniczą prawdę, że faszyzm jest przede wszystkim postawą psychiczną, napięciem woli, wzmożeniem aktywności, uzdolnieniem wewnętrznym do ofiar i wysiłków, jednym słowem tym, co nazywamy heroicznym stosunkiem do życia. Tylko ta jego właściwość jest „autentyczna” i nie dająca się zastąpić niczym innym. Tylko ta jest miarodajna. I tylko ta najbardziej ogólnoludzka.
Jak dalece nieprzemienną jest treść duchowa faszyzmu, świadczy najlepiej fakt, że Hitler, tak bardzo czuły na sprawę niemieckiej czy germańskiej oryginalności – dla odrębności swego ruchu znalazł tylko znak swastyki, ale nazwać go już „swastykizmem” nie zechciał i sięgnął po stary już właściwie rekwizyt „narodowego socjalizmu”. Życie stworzyło zeń co prawda rychło pozbawiony już racjonalnego znaczenia skrót „nazi”, i wprowadziło pojęcie „hitleryzmu”, ale świat rozumiał nadal, że hitleryzm jest również faszyzmem.
Jest nim także i „frankizm” hiszpański, i Croix de Feux Francji (1), mógł nim być i polski obóz legionowy, a może nim stać się każdy młody nacjonalistyczny prąd, jaki jeszcze powstanie, a będzie dość odważny, aby z pełnym poczuciem odpowiedzialności połączyć w jednym zespole wiary sprawę sprawiedliwości społecznej i miłości do swego narodu, które dopiero razem tworzą ową atmosferę, wyzwalającą duszę nowoczesnych mas. Tylko krótkowzroczni lub umyślnie niedowidzący ludzie mogą dopatrywać się w sile przerzutowej faszyzmu rezultatów propagandy, materialnego nacisku czy nawet prowokatorskich machinacji. Tylko niepewni siebie będą w nim przede wszystkim podejrzewać włoską czy niemiecką „agresję”. Faszyzm, owszem, pochodzi z Włoch, ale tak, jak rzeka pochodzi od swego pierwszego źródła, a ma mimo tego liczne i samodzielne dopływy oraz cały nieujawniony basen podziemny.
Podkreślam to z takim naciskiem, bo nie ma dość słów, aby przestrzec opinię przed zamętem pojęć, spowodowanym przez dialektykę wyrozumowaną, która raz po raz zaskakuje nas drugorzędnymi, zastępczymi pojęciami faszyzmu.
Ferdynand Goetel
Źródło: Ferdynand Goetel, Co to jest faszyzm?, [w:] tenże, Pod znakiem faszyzmu, Warszawa 1939 (2). (Pisownię uwspółcześniono. Przypisy pochodzą od Redakcji.).
Ferdynand Goetel (1890-1960) – pisarz, eseista i publicysta, zwany niekiedy „polskim Jüngerem”. Dorastał w atmosferze młodopolskiego Krakowa; z galicyjską bohemą stykał się dzięki swojemu wujowi Ferdynandowi Turlińskiemu, właścicielowi popularnej wśród dekadentów restauracji i kawiarni „Paon” (gdzie bywali m.in. Stanisław Przybyszewski i Dagny Juel, Stanisław Wyspiański, Józef Mehoffer, Lucjan Rydel). Często odwiedzał fascynujące młodopolską inteligencję Zakopane, wybierane też na miejsce spotkań i zjazdów przez niepodległościowych spiskowców politycznych. Ze stolicy Podhala wyruszał na liczne wędrówki po Tatrach. Neoromantycy upatrywali w najwyższych polskich górach świątynię, skrywającą tajemne siły, zdolne odrodzić duchowo naród i uzdatnić go do wielkich czynów. Klimatowi temu nie oparł się i Goetel, który wyrósł na jednego z liderów ruchu taternickiego.
Przed I wojną światową członek „Strzelca”, na krótko przed jej wybuchem przeniósł się do Warszawy. W 1914 r. po rozpoczęciu działań wojennych podjął nieudaną próbę przedostania się przez linię frontu do Legionów Polskich. Internowany przez rosyjskie władze jako poddany Austro-Węgier i zesłany do Taszkientu. Gdy Rosję ogarnęła rewolucja bolszewicka, wraz z rodziną i grupą innych Polaków uciekł z miejsca zesłania i po długiej drodze przez Azję powrócił do Polski dopiero w 1921 r. Azjatycka odyseja posłużyła mu za materiał do powieści Kar-Chat (1923) i książki Przez płonący Wschód. Wrażenia z podróży (1924).
Goetel interesował się awangardowymi kierunkami w literaturze, co zaowocowało wydaniem eksperymentalnej powieści Z dnia na dzień (1926). Największą popularność przyniosły mu jednak dzieła podróżnicze, powstające w wyniku kolejnych wypraw: Egipt (1927), Wyspa na chmurnej północy (1928), Podróż do Indii (1933). Goetel był ważną osobistością życia literackiego niepodległej Polski; pełnił funkcję prezesa polskiego PEN-Clubu (1926-1933), którego krajową strukturę w tych latach zbudował, a następnie funkcję przewodniczącego Związku Zawodowego Literatów Polskich (1933-1939). Zasiadał w Polskiej Akademii Literatury.
Politycznie związany z sanacją; Józefa Piłsudskiego poznał jeszcze w 1908 r. Swoim poglądom wyraz dał m.in. w dramacie Samuel Zborowski. Rycerz na Podolu (1929), będącym pochwałą rządów silnej ręki, ideologii państwowej i ukrócenia sejmokracji. Był twórcą nazwy Obozu Zjednoczenia Narodowego i podpisał jego deklarację ideową z 21 II 1937 r. W 1937 r. przez dwa miesiące sprawował funkcję redaktora naczelnego „Kuriera Porannego”, zamieniając tę lewicową dotąd gazetę w pismo prorządowe i nadając mu „ozonową” formułę ideowo-polityczną. Z powodu jego poglądów na łamach „Wiadomości Literackich” – przedwojennego protoplasty „Gazety Wyborczej” – nazywano go złośliwie „Goetelsem”.
31 VIII 1939 r. Goetel jako prezes Związku Zawodowego Literatów Polskich opublikował w rządowej „Gazecie Polskiej” list otwarty do norweskiego noblisty Knuta Hamsuna, protestując przeciw poparciu przez wybitnego pisarza roszczeń III Rzeszy do Gdańska.
Podczas wojny obronnej 1939 r. kierował sekcją propagandową Obywatelskiego Komitetu Pomocy Ludności Warszawy, powołanego przy dowodzącym obroną cywilną stolicy prezydencie miasta mjr. Stefanie Starzyńskim (1893-1943). Prawdopodobnie to on był autorem tekstów słynnych, płomiennych odezw i przemówień prezydenta Starzyńskiego do mieszkańców Warszawy.
Po tragicznym końcu wojny obronnej Goetel pozostał w Kraju. Współpracował z ugrupowaniami piłsudczykowskiego podziemia politycznego – Obozem Polski Walczącej i Konwentem Organizacji Niepodległościowych, m.in. redagował wydawane przez OPW pismo społeczno-kulturalne „Nurt” (1943-1944) i publikował w innym nielegalnym piśmie „Myśl Państwowa”. Wiosną 1943 r. za zgodą władz państwa podziemnego wszedł w skład polskiej delegacji, która na zaproszenie Niemców udała się do Katynia, by dokonać oględzin odkrytych tam grobów ofiar masowego mordu dokonanego przez bolszewików. Po powrocie sporządził raport dla Polskiego Czerwonego Krzyża oraz dla dowództwa Armii Krajowej. W odpowiedzi jego osoba natychmiast stała się obiektem zajadłej nagonki propagandowej, podjętej przez działającą z terenu Związku Sowieckiego centralę polskich komunistów. W marcu 1944 r. Goetel odrzucił propozycję władz niemieckich współorganizowania ligi antybolszewickiej.
W styczniu 1945 r. poeta Adam Ważyk – późniejszy stalinista, a jeszcze później „autorytet moralny” związany z „opozycją demokratyczną” – wskazał jego adres w Krakowie funkcjonariuszom Urzędu Bezpieczeństwa, którzy dokonali najścia na mieszkanie, nie zastając w nim jednak Goetla. Pisarz ukrył się w kościele Mariackim; jego proboszcz, x. Ferdynand Machay, pomógł mu znaleźć kryjówkę w krakowskim klasztorze OO. Karmelitów Bosych. W czerwcu 1945 r. komunistyczna prokuratura rozesłała za nim list gończy pod fałszywym zarzutem kolaboracji z Niemcami. Goetel postanowił ewakuować się z Kraju. W grudniu tegoż roku, posługując się fałszywym holenderskim paszportem, wyjechał do Czechosłowacji (legalizację i przerzucenie pisarza przez granicę organizowali Tadeusz Malinowski i Michał Warakomski, byli żołnierze rozbitego już wówczas przez wojska sowieckie okręgu wileńskiego Armii Krajowej). Stamtąd „przez zieloną granicę” przeszedł piechotą do Bawarii i zgłosił się do Komitetu Polskiego w Monachium, gdzie zaopiekował się nim oficer Brygady Świętokrzyskiej NSZ, kpt. Władysław „Żbik”-Kołaciński (1911-1995).
Na początku 1946 r. Goetel dotarł do II Korpusu Polskich Sił Zbrojnych we Włoszech i po rozmowie z gen. Władysławem Andersem został do niego wcielony jako oficer prasowy. Po rozformowaniu II Korpusu osiadł w Londynie, gdzie mieszkał do końca życia. Działał w emigracyjnej Lidze Niepodległości Polski. W 1955 r. opublikował Czasy wojny – swoje pamiętniki z lat 1939-1946. Wkrótce potem zaczął tracić wzrok. Na krótko przed śmiercią, będąc prawie niewidomym, podyktował swą ostatnią powieść Nie warto być małym (1959), jako tło fabuły wykorzystując narodziny i rozwój ruchu niepodległościowego w Galicji przed 1914 r. Po eksfiltracji z Polski w 1945 r. nie zobaczył już nigdy więcej żony i dwójki dzieci, pozostałych w Kraju, z którymi mógł utrzymywać jedynie ograniczony kontakt korespondencyjny. Aż do końca istnienia PRL jego prace objęte były całkowitym zakazem publikacji.
W 2003 r. prochy Ferdynanda Goetla zostały sprowadzone do Polski i pochowane na zakopiańskim cmentarzu na Pęksowym Brzyzku.
Przypisy:
1. Croix de Feu (fr. „Krzyż Ognia”) – francuska organizacja nacjonalistyczna działająca w okresie międzywojennym. Powstała 26 XI 1928 r. Jej potocznej nazwie początek dał symbol organizacyjny – płonący krzyż z czaszką pośrodku, odwzorowany z Krzyża Wojny (Croix de Guerre), odznaczenia nadawanego żołnierzom „za narażenie życia w obliczu nieprzyjaciela” na pierwszej linii frontu. Działalność polityczną zaczęła rozwijać po tym, jak w listopadzie 1929 r. w skład jej Rady Administracyjnej wszedł były oficer wywiadu wojskowego ppłk François hrabia de La Rocque (1886-1946).
De La Rocque ukończył prestiżową francuską akademię wojskową Saint-Cyr. Podczas I wojny światowej walczył w wielkiej bitwie nad Sommą; następnie pracował w sztabie marszałka Ferdinanda Focha. W latach 1921-1922 przebywał w Polsce jako szef gabinetu gen. Niessela, szefa francuskiej misji wojskowej. Opanował w pewnym stopniu język polski. Uczestniczył w pracach nad koncepcją francusko-polskiej wojny ofensywnej przeciw Niemcom, znanej jako „plan Focha”; w okresie jej przygotowywania pełnił funkcję oficera łącznikowego francuskiego Sztabu Generalnego przy polskim Biurze Ścisłej Rady Wojennej. Od 1925 r. brał udział w operacji tłumienia powstania Abd-el-Krima w Maroku przez wojska marszałka Philippe’a Pétaina, gdzie kierował służbami wywiadowczymi sił interwencyjnych. W 1928 r. na własną prośbę przeszedł w stan spoczynku i zajął się działalnością polityczną. Croix de Feu został przeorganizowany na sposób militarny, a jego struktura częściowo utajniona. Dzielił się na grupy dyspozycyjne (dispos), z których każda składała się z trzech zmotoryzowanych pięcioosobowych oddziałów. Organizacja posiadała własną służbę informacyjną i wewnętrzne instrukcje mobilizacyjne. Utrzymywała też własne arsenały, złożone według jej przeciwników nie tylko z broni krótkiej, ale także z ciężkich karabinów maszynowych, dział, haubic i moździerzy, w niejasnych okolicznościach wyprowadzonych z parków artyleryjskich francuskiej armii; lokalizację arsenałów utrzymywano w ścisłej tajemnicy. Organizacja miała ponadto dysponować kilkudziesięcioma samolotami. Członkowie Croix de Feu regularnie odbywali ćwiczenia wojskowe i próbne mobilizacje. Nie nosili mundurów organizacyjnych, a jedynie berety i trójkolorowe opaski na lewym ramieniu.
Ppłk de La Rocque określał swój ruch mianem siły antyrewolucyjnej, ale zarazem odnosił do niej formułę „ani prawica, ani lewica”, a jako jego cel wskazywał stworzenie we Francji nowego ładu. Do głównych postulatów Croix de Feu należały m.in.: walka z obcymi wpływami ekonomicznymi, dążenie do samowystarczalności gospodarczej Francji poprzez zacieśnienie jej związków z koloniami, wzmocnienie władzy wykonawczej, dozbrojenie armii w nowoczesną broń. Croix de Feu wyrósł na największą prawicową organizację we Francji – jego liczebność skoczyła z 3000 ludzi w 1929 r. do 450 000 ludzi w 1936 r. W 1937 r. ujawniono, iż organizacja otrzymywała wsparcie finansowe z budżetu państwa od gabinetów rządowych André Tardieu i Pierre’a Lavala; w październiku 1935 r. de La Rocque poinformował Lavala o zakończeniu przygotowań do przeprowadzenia zamachu stanu i prosił o oznaczenie godziny „H”, tzn. momentu rozpoczęcia akcji. 18 VI 1936 r. Croix de Feu obok trzech innych prawicowych organizacji (Francisme, Młodzi Patrioci, Solidarność Francuska) został zdelegalizowany przez skrajnie lewicowy rząd Leona Bluma, Żyda i przewodniczącego Francuskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej.
12 lipca 1936 r. w paryskiej sali Wagram ppłk de La Rocque ogłosił powstanie Francuskiej Partii Społecznej (PSF) jako jawnego, działającego legalnie stronnictwa politycznego. W programie jego partii znalazły się m.in.: ochrona praw kombatantów, przebudowa systemu związków zawodowych w duchu korporacyjnym, ochrona rodziny, wprowadzenie społecznej kontroli przedsiębiorstw, ochrona ekonomiczna drobnych rolników, ustanowienie płacy minimalnej, wzmocnienie pozycji ustrojowej głowy państwa, zmniejszenie liczby parlamentarzystów i wyznaczenie dla nich limitu wieku, wprowadzenie sankcji karnych dla partii politycznych występujących przeciw obowiązkowi służby wojskowej. Już we wrześniu 1936 r. PSF liczyła 600 000 członków, stając się największą partią polityczną we Francji (liczniejszą niż partia socjalistyczna i komunistyczna razem wzięte), zaś na przełomie 1937 i 1938 r. jej liczebność zbliżyła się do 800 000. W całej Francji należało do niej ok. 1000 radnych i ponad 3000 merów. Partia miała też własną grupę parlamentarną liczącą 7-10 deputowanych, kierowaną przez wiceprzewodniczącego PSF Jeana Ybarnegaray’a. W lipcu 1937 r. przejęła „Mały Dziennik”, jedną z największych francuskich gazet, która od tej pory ukazywała się z podtytułem „Praca – Rodzina – Ojczyzna” (przyjętym w latach 1940-1944 przez Państwo Francuskie w charakterze oficjalnej dewizy), a w 1939 r. miała nakład 200 000 egzemplarzy. W latach 1936-1939, wobec nieoficjalnego przyzwolenia władz III republiki na nielegalny przepływ przez granicę francusko-hiszpańską ochotników do komunistycznych Brygad Międzynarodowych w Hiszpanii, PSF prowadziła na własną rękę „blokadę Pirenejów”, wykorzystując tajne arsenały Croix de Feu. Po wybuchu II wojny światowej ogłosiła zawieszenie czynnej działalności, natomiast ppłk de La Rocque krytykował francuskie władze za nieprzygotowanie państwa do wojny i defensywne nastawienie. Po rozpoczęciu inwazji niemieckiej w maju 1940 r. wiceprzewodniczący partii Jean Ybarnegaray za zgodą przywódcy wszedł do gabinetu rządowego Paula Reynauda. W czerwcu 1940 r., po ogłoszeniu zawieszenia broni przez premiera Pétaina, Komitet Wykonawczy PSF obradujący w Clermont-Ferrand przekształcił dotychczasowe stronnictwo w niepartyjną organizację polityczną o nazwie Francuski Postęp Społeczny. Na początku 1941 r. ppłk de La Rocque wszedł do Rady Narodowej Państwa Francuskiego. Następnie nawiązał jednak współpracę z antyniemieckim ruchem oporu, w wyniku czego latem 1943 r. został aresztowany i wywieziony do Niemiec, gdzie więziono go do 1945 r.
2. W rzeczywistości książka ukazała się drukiem pod koniec 1938 r.
Opracował Adam Danek








2 komentarze