Zdaniem szefa bułgarskiego rządu Bojko Borysowa nie ma żadnych podstaw, by Bułgarzy mieli uznawać Rosjan i Rosję za wrogów swojego kraju. Słowa te są reakcją na pytanie jednego z niezrzeszonych posłów, który chciał się dowiedzieć czy obecność amerykańskiego sprzętu w Bułgarii oznacza automatycznie uznanie Rosji za wrogie państwo. Jak powiedział Borysow – „Nie widzę w tej chwili w stosunkach z Rosją niczego, co miałoby nas niepokoić. Jesteśmy narodami, które zawsze szanowały się wzajemnie i lubiły. Pamiętamy, co oni dla nas zrobili„. Przy okazji wspólnych prac rosyjskich i bułgarskich specjalistów Borysow powiedział także – „Oni pracują doskonale. Co skłania was do myśli, że uważamy Rosjan za wrogów? Z nikim się nie kłóciliśmy i nikomu nie zamierzamy wypowiadać wojny„.
Bojko Borysow nie zgodził się również ze słowami przedstawicielki Departamentu Stanu USA Victoria Nuland, która określiła Bułgarię (a także Polskę, kraje bałtyckie i Rumunię) państwem frontowym. Borysow jasno stwierdził, że nie widzi żadnych powodów by móc tak uważać.
(na podst. rp.pl oprac. B.W.)









3 komentarze