Jak ujawnił brytyjski dziennik „The Guardian”, wielkie sieci handlowe Lidl i Kaufland uzyskały w Banku Światowym i Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju preferencyjny kredyt, którego celem miało być zapewnienie mieszkańcom ubogich krajów taniej żywności. Pieniądze te zostały przyznane na rozwój sieci sklepów w krajach Europy Wschodniej. Według Luiza Vieiry, eksperta fundacji Bretton Woods Project, polityka publicznego wsparcia dla wielkich koncernów jest bezcelowa, co wielokrotnie wykazano na przestrzeni ostatnich 20 lat. Wątpliwości budzi również fakt, że niemieckie sieci marketów były wielokrotnie krytykowane za łamanie praw pracowniczych.Według Marcina Kędzierskiego z Klubu Jagiellońskiego krytyka zawarta na łamach angielskiej gazety nie wyczerpuje tematu, gdyż uwzględnia jedynie brytyjski punkt widzenia. Z perspektywy polskiej polityka ta doprowadziła do wyrugowania z rynku rodzimych dystrybutorów i w niewielkim stopniu przełożyło się na obniżkę cen produktów spożywczych. W tym kontekście kuriozalnie brzmią zapewnienia BŚ i EBOiR, że kredyty te miały pomóc w tworzeniu miejsc pracy i otwarciu nowych rynków dla lokalnych producentów. W praktyce jest bowiem dokładnie odwrotnie – wspieranie monopolistycznej pozycji zagranicznych koncernów stawia lokalnych rolników w złej sytuacji. Polityka ta w żaden sposób nie sprzyja tworzeniu nowych miejsc pracy, a jedynie przenosi je do zachodnich sieci, które wyprowadzają powstałe dzięki nim zyski za granicę. Jak przypomina Marcin Kędzierski, jedynie 11% rynku dystrybucji żywności znajduje się w polskich rękach. Dotychczas za główny powód tej dysproporcji uważano nieuczciwą konkurencję podatkową, którą zachodnie korporacje mogły prowadzić dzięki swemu międzynarodowemu charakterowi, a także licznym zwolnieniom fiskalnym, gwarantowanym przez polityków głównego nurtu, usłużnych wobec transnarodowego kapitału. Jak się okazuje, swoje trzy grosze dorzuciły również międzynarodowe instytucje, które w teorii miały stać na straży wolnej konkurencji, w praktyce jednak wspierają neokolonialną w swym charakterze ekspansję niemieckich sieci na sąsiednie rynki.
(na podstawie forsal.pl opracował RS)









Jeden komentarz