Miesiąc przed zakończeniem prezydentury Bronisław Komorowski nie ustaje w wysiłku, aby zostać na długo zapamiętanym. Tym razem na tle kryzysu greckiego przekonywał, że Polska musi przyjąć euro.
– Bez członkostwa w unii walutowej o wiele trudniejsze, albo w ogóle wątpliwe, będą marzenia o mocnej roli Polski w UE. Jeśli ktoś ma inny pomysł, jak zapewnić mocną pozycję, niech powie. – mówił Komorowski 7 lipca podczas spotkania z korpusem dyplomatycznym.
Stopień oderwania prezydenta Republiki Okrągłego Stołu od rzeczywistości obrazuje fakt, iż odmienną ocenę przedstawia publicznie nawet minister finansów Mateusz Szczurek, należący do tego samego obozu politycznego, co Komorowski. Dzień wcześniej, 6 lipca, Szczurek w wywiadzie udzielonym Polskiemu Radiu stwierdził, że kryzys wokół Grecji i przedłużająca się stagnacja w strefie euro stanowią dla Polski lekcję, którą powinni wziąć pod rozwagę zwolennicy szybkiego przyjęcia euro, a widoczna niezdolność poradzenia sobie z tym kryzysem jest argumentem przeciwko wprowadzaniu Polski do niezreformowanego „eurolandu”.
(Na podstawie kresy.pl i nczas.com opracował A.D.)









4 komentarze