O zawarciu grecko-rosyjskiego porozumienia mówiło się w kuluarach petersburskiego Międzynarodowego Forum Ekonomicznego, które miało miejsce w zeszłym miesiącu. Giorgos Stathakis, grecki minister gospodarki, infrastruktury, transportu morskiego i turystyki powiedział, że relacje z Rosją mają wielki potencjał i będą się rozwijać pomimo tarć w stosunkach Unii Europejskiej z Kremlem.
W podobnym tonie wypowiadał się Giorgos Tsipras, przedstawiciel departamentu ds. stosunków gospodarczych Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Określił on petersburskie Forum jako „nowy początek gospodarczych relacji między Rosją i Grecją”. Dodał również, że Ateny mają zamiar prowadzić bardziej wielowymiarową politykę w dziedzinie międzynarodowej współpracy gospodarczej, co oznacza wzmocnienie relacji ekonomicznych z rozmaitymi krajami, wśród których Rosja zajmuje czołowe miejsce.
Podczas petersburskiego forum przedstawiciele Kremla i Aten podpisał porozumienie, na mocy którego rurociąg Turkish Stream zostanie poprowadzony również przez terytorium Grecji. Koszty jego konstrukcji wyniosą dwa miliardy euro, a jego roczna przepustowość wyniesie 47 miliardów metrów sześciennych. Rosja zaznaczyła również, że jest w stanie udzielić innym krajom pomocy finansowej, jednak Grecja nie zgłosiła takiego wniosku. Jak prezydent Władimir Putin przyznał na szczycie BRICS w Ufie, jest to zupełnie zrozumiałe, jeśli wziąć pod uwagę monstrualną kwotę długu i specyfikę negocjacji Grecji z jej wierzycielami.









2 komentarze