10 lipca Juan Pablo Gonzalez, sędzia Sądu Krajowego w Madrycie, ogłosił, że wszczyna dochodzenie wobec ośmiu członków kierownictwa baskijskiej organizacji ETA z zamiarem oskarżenia ich o „zbrodnie przeciw ludzkości”. Według sędziego Gonzaleza działalność ETA spełnia – nader nieostre – kryteria „zbrodni przeciw ludzkości”, ponieważ przed 2012 r. ruch ten przeprowadzał „systematyczne ataki przeciwko części ludności dokonywane z przyczyn politycznych oraz ideologicznych”.
Zgodnie z zapowiedziami strony hiszpańskiej, powtórzonymi przez agencję informacyjną AFP, miałby to być „pierwszy z serii procesów” wymierzonych w ETA. Jednocześnie AFP cytuje „jedno ze źródeł sądowych”, według którego „miałyby to być procesy symboliczne”. Nie ukrywa się więc, że planowane procesy będą mieć charakter pokazowy, tj. spełniać funkcję propagandową i przebiegać według z góry ułożonego scenariusza.
Jesienią 2011 r. bojownicy ETA ogłosili definitywne zakończenie walki zbrojnej. Ich organizacja nie dokonała jednak samorozwiązania, czego do dziś domaga się rząd w Madrycie. Procesy pokazowe to nie pierwsze narzędzie z bolszewickiego rekwizytorium, po które sięgają w walce z baskijskim podziemiem władze demoliberalnej Hiszpanii: zgodnie z obowiązującymi tam absurdalnymi regulacjami zabronione jest w tym państwie publiczne nazywanie ETA inaczej, niż „zbrojną bandą”.
Źródło: Polska Agencja Prasowa
Komentarz Redakcji: Ciekawe, kiedy Niemcy zechcą pociągnąć Polskę do odpowiedzialności za „zbrodnie przeciw ludzkości” popełnione przez „zbrojne bandy” polskich powstańców, które w latach 1918-1921 podejmowały w Wielkopolsce i na Śląsku „systematyczne ataki przeciwko części ludności dokonywane z przyczyn politycznych oraz ideologicznych”. Przecież walka o niepodległość zawsze jest „terroryzmem i bandytyzmem” w oczach tego, przeciw komu jest prowadzona. (A.D.)









Jeden komentarz