Polska: Zmarł zdobywca Berlina

6 lipca w Surażu na Podlasiu zmarł kapitan Antoni Jabłoński – żołnierz, który w 1945 r. zatknął polską flagę na pruskiej Kolumnie Zwycięstwa w zdobytym Berlinie. Miał 97 lat.

            Po śmierci kpt. Jabłońskiego media przypomniały fragmenty jego wojennych wspomnień. O wstąpieniu w 1943 r. do formującej się 1 Dywizji im. Tadeusza Kościuszki:

– Gdy tylko dowiedziałem się, że powstanie nasze wojsko, nie zastanawiałem się ani chwili. Trafiłem do Sielc nad Oką. Cały obóz musieliśmy zbudować sami.

O chrzcie bojowym w bitwie pod Połzuchami/Lenino, który przeszedł jako telegrafista 7 baterii 1 pułku artylerii lekkiej „kościuszkowców”:

– Przez dwa dni biliśmy głową w mur. Dywizja straciła trzy tysiące ludzi, dwa tysiące zostało rannych. Opór hitlerowców przełamał dopiero czterogodzinny ostrzał trzystu dział.

O wyzwoleniu obozu koncentracyjnego w Majdanku i spotkaniu z jego więźniami:

– Płakali i obejmowali nas. Widok był wstrząsający, ale my musieliśmy iść dalej, do Warszawy. Z marszu wzięliśmy Pragę i stanęliśmy nad Wisłą. Po drugiej stronie rzeki słychać było bój. Myśleliśmy, że to nasze wojska już przeprawiły się przez Wisłę. Już mieliśmy robić to samo, gdy na motorach podjechało dwóch radzieckich oficerów i nakazało zawracać. Dopiero potem dowódca powiedział nam, że w Warszawie wybuchło Powstanie.

O szlaku bojowym w Niemczech:

– Po sforsowaniu Odry wiedzieliśmy, że przed nami jest już tylko Berlin, a tam czeka nas prawdziwe piekło: ulice pełne barykad, przewrócone tramwaje, snajperzy w każdym oknie. I czołgi, które strzelały bez przerwy, bo amunicję podawano im przez studzienki kanalizacyjne. Po prostu nie było gdzie się skryć. (…). W każdym domu Niemcy, nasi zdobywali parter, a nad nimi były jeszcze trzy piętra wypełnione żołnierzami wroga.

O wejściu na berlińską Kolumnę Zwycięstwa w dniu  2 maja 1945 r.:

– Z góry zobaczyliśmy, jak duże grupy Niemców składają broń. Zaczęliśmy krzyczeć: „Koniec wojny!” Od razu pomyśleliśmy, żeby zawiesić na Kolumnie polską flagę. W parku wisiały różnokolorowe spadochrony, na których Niemcy zrzucali żywność dla Berlińczyków. Z czasz wycięliśmy dwa prostokąty: biały i czerwony. Powiązaliśmy je kablami i flaga była gotowa. „Za Polskę, za Warszawę, za zwycięstwo!” – powiedzieliśmy i zapłakaliśmy.

Źródło: „Myśl Polska”, rmf24.pl

Komentarz Redakcji: Cześć i chwała bohaterom!

bilde

2 komentarze

Leave a Reply