Veli Agbaba, wiceprzewodniczący Republikańskiej Partii Ludowej (CHP) winą za wczorajszy zamach bombowy w tureckiej miejscowości Suruc obarczył obóz rządzący i upolityczniony wywiad turecki. Według Agbaby, do tragedii w wyniku której zginęły 32 osoby a ponad 100 zostało rannych, nie doszłoby gdyby nie polityka wspierania przez Turcję grup terrorystycznych w sąsiedniej Syrii. Polityk wezwał do dymisji szefa MIT (służb wywiadowczych) i tymczasowego ministra spraw wewnętrznych. Także były szef tureckiego MSZ Yasar Yakis uznał, że zamach był możliwy dzięki konsekwentnemu wspieraniu terrorystów przez Turcję, które ułatwiło rozwój „Państwu Islamskiemu”.
(na podst. Today’s Zaman, Syria Times)








