Michał Rakulski: Anomalia

Od Redakcji: Przypominamy tekst powstały w środowisku tzw. „polskich maoistów” (czyli „Organizacji Czerwonej Gwardii”, później nazywających się rewolucyjnymi interkomunalistami), którzy z pozycji ortodoksyjnie komunistycznych doszli do odrzucenia marksizmu. Przedstawione poniżej wnioski z analizy klasowej współczesnych społeczeństw w zglobalizowanym świecie są w naszej opinii niepełne, jednak stanowią ważny i wartościowy przyczynek do całościowego ujęcia tego tematu, niesłusznie pomijanego we współczesnym dyskursie nacjonalistycznym, jak również zawierają cenne uwagi na temat postawy rewolucyjnej. 

Wstęp

Na pewno każdy z nas doznał kiedyś odczucia bezsensu swojej egzystencji. Każdy z nas miał kiedyś chwilę, w której stwierdził, że nie pasuje do tego świata, że nie jest stąd, że jest mu tutaj źle, że po prostu – denerwuje go to, co jest i jak jest. Stwierdził z pewnością, że otaczająca go rzeczywistość społeczna nie daje mu szczęścia ani wolności, której by pragnął.

U jednych uczucie to po chwili mijało, u innych trwało dłużej, u jednych kończyło się konkluzją, że „muszę się za siebie wziąć”, albo, że „takie jest życie”, a jeszcze inni – kończyli tragicznie, nie mogąc uciec od natrętnej myśli, że świat jest do dupy.

Odczucie to przychodziło najczęściej w chwilach, gdy uświadamialiśmy sobie, że coś nas krępuje, ogranicza nas, że coś nie pozwala nam działać, osiągnąć celu, jakikolwiek by ten cel nie był, że ten świat zamyka nas w ciasnej izolatce, obitej kolorowymi poduszkami.

Wielu z nas uznaje w tej sytuacji, że to „coś”, co nas powstrzymuje – to jakiś konkretny człowiek lub konkretna instytucja, zły element ogółem dobrego wszakże świata. Zwracamy się wówczas przeciwko tej osobie czy instytucji, nie zadając sobie żadnych zbędnych pytań w stylu: „dlaczego to nas ogranicza?” „Dlaczego ta osoba/instytucja zachowuje się właśnie w ten sposób?”

Niektórym nie wystarcza zwyczajny, chwilowy gniew czy skrywana nienawiść. Niektórzy nie godzą się na to, żeby być wkurzonymi na chwilę. Nie zaciskają zębów z goryczy, ale ze złości. Zadają sobie wtedy pytania o pochodzenie tego noża, który tkwi im na gardle. Dlaczego coś dzieje się tak, a nie inaczej, dlaczego nie mogę osiągnąć tego, co chcę. Niektórzy zaczynają dostrzegać, że zjawisko, które ich dotyka – jest w zasadzie zjawiskiem powszechnym – a więc społecznym, dotyczy także innych ludzi. Następuje wówczas pierwszy krok – bunt. Subiektywna nienawiść do świata czy konkretnych rzeczy wewnątrz niego, subiektywna próba zobiektywizowania swojego noża. Bunt, jako niezgoda na coś, uświadomienie sobie faktycznej struktury czegoś, co nas krępuje. Alienacja od społeczeństwa, wyjście we własnym myśleniu poza jego nawias. Żeby zrozumieć co to znaczy wyjść poza nawias społeczeństwa, należy najpierw zrozumieć jaka jest jego natura. No właśnie – jaka?

To społeczeństwo jest klasowe (ale nie tylko).

Nasze społeczeństwo jest klasowe – składa się z rozmaitych klas, czyli kategorii ekonomiczno-polityczno-kulturalnych. W różnych krajach i wewnątrz różnych narodów istnieją różne klasy. Każda z tych klas ma oddzielne miejsce w całym społeczeństwie, oddzielną ideologię, filozofię życia, oddzielne poglądy polityczne, kulturę, sposób przedstawiania świata, i w różny sposób zdobywa środki do życia i rozwoju. Każda z klas ma różne nastawienie do rozmaitych rzeczy.

Traktowanie klas, a przede wszystkim ludzi, którzy je tworzą – jako danych raz na zawsze i ustalonych kategorii – byłoby olbrzymim nieporozumieniem. Klasy to kategorie płynne, przynależność do tej czy innej klasy definiowana jest przez różne czynniki, takie jak ideologia człowieka, rodzaj jego pracy, jego płaca, czy jest on właścicielem środków produkcji czy nie, skąd pochodzi, jak go wychowano, etc. Ale nie tylko. Wiele zależy także od sytuacji, w której znajdzie się dany człowiek i chociaż subiektywnie może on uważać się za np. małorolnego chłopa, to obiektywnie może być obszarnikiem. Nawet jeżeli subiektywnie uważa się za kogoś, kto reprezentuje interesy proletariatu i chce walczyć o jego wyzwolenie, to obiektywnie może być jedynie drobnomieszczaninem, który walczy o interesy burżuazji. Dana pozycja klasowa to wypadkowa wszystkich powyższych rzeczy. Każdy system dąży do takiego ustawienia czynników, wpływających na ludzką pozycję klasową, aby przyjmował on bez zastrzeżeń definicję wolności, proponowaną przez architektów dusz.

Klasy nieustannie rozwarstwiają się, nieustannie górne warstwy klas przechodzą wyżej, zaś niziny – spadają do klas niższych. Nieustannie następują przesunięcia klasowe. Każda z klas dzieli się pod względem ekonomicznym na poszczególne warstwy – biedniejszych, średnich i bogatszych.

Te rozwarstwienie ekonomiczne nie jest wcale ważniejsze od rozwarstwienia politycznego i rozwarstwienia kulturalnego, które także mają miejsce wewnątrz klas. Nie jest bowiem prawdą, że każda jedna klasa posiada swoją jedną jedyną reprezentację polityczną i jedną organizację kulturalną. W łonie każdej klasy istnieją sprzeczne siły, które doprowadzają do walki pomiędzy grupami, organizacjami, klubami itd., które mogą w praktyce być kierowane przez członków jednej i tej samej klasy. Podział polityczny i kulturalny wcale nie jest prostym wynikiem podziału ekonomicznego. Te trzy sfery życia klas – nieustannie się przenikają, wpływają każda na każdą.

Nie jest tak, że zawsze i wszędzie, w każdej sytuacji podział klasowy pełni najważniejszą rolę. Bowiem rzeczywistość nie została z góry określona, mechanizmy jej działania – ewoluują, zmieniają się stale, a społeczeństwa i klasy, warstwy, grupy, z których się one składają – są stale stawiane w nowych sytuacjach, w obliczu nowych warunków. Rzeczywistość jest procesem. Dlatego też czasem najważniejsza jest strona ekonomiczna, innym razem strona polityczna, zaś jeszcze kiedy indziej – kulturalna strona sprzeczności pomiędzy klasami jak i w ich wnętrzu. To samo zresztą tyczy się istnienia różnych grup w społeczeństwie. Niekiedy ważniejsza od sprzeczności klasowej jest sprzeczność pomiędzy grupami, w skład których wchodzą rozmaite klasy. Niekiedy przedstawiciele różnych klas zawiązują wspólny front. Niekiedy ważniejsza jest sprzeczność narodowa, a nie klasowa.

Różne położenie i stosunek do rzeczywistości u przedstawicieli różnych klas – wywołuje walkę klasową. Sprzeczności ścierają się ze sobą. Przeciwieństwa walczą. Co jest stawką w tej walce? Najczęściej – władza. Władza, która daje danej klasie możliwość kształtowania całego społeczeństwa tak, by służyło postulowanym przez nią celom. Władza, która jest niezwykłym narzędziem, ogarniającym wszystkie wymiary życia klasy – ekonomiczny, polityczny i kulturalny. Władza, za pomocą której definiuje się – czym jest wolność.

Pozycja klasy panującej pozwala na skuteczne przekształcanie społeczeństwa (lub utrzymywanie go w obecnej postaci), tak, aby wszystkie klasy w ten czy inny sposób służyły celom klasy rządzącej – i nie mogły odebrać jej władzy. Władza jest narzędziem, za pomocą którego ludzie mogą kształtować jedną z podstawowych sprzeczności w ludzkim działaniu – sprzeczność pomiędzy wolnością, a ograniczeniem.

Klasa panująca. Wolność i ograniczenie.

Człowiek, który podejmuje działanie – musi zdać sobie sprawę z faktu, że jego powodzenie jest uwarunkowane przez dwie strony sprzeczności, rządzącej działaniem wszystkich ludzi – musi zdać sobie sprawę z tego, co mu wolno, co może i z tego, co go ogranicza, czego nie może. Każdy z nas chciałby móc wszystko, a przynajmniej – bez ograniczeń rozwijać swoje pasje i swoje zdolności, osiągać każdy postawiony sobie cel.

Tymczasem w naszym działaniu napotykamy na szereg różnych ograniczeń, a każde z nich odzwierciedla dany rodzaj/sposób ucisku ze strony klasy panującej, klasy, która zmusza nas do porzucenia danych celów i do wykonywania innych, zgodnych z jej celami. Każda klasa niepanująca – odczuwa to, o czym mówiłem na początku – skrępowanie, brak perspektyw, niemożność swobodnego działania. Mimo, że uciska nas nie tylko klasa panująca, to ona definiując wolność, definiuje także ucisk, czyli ograniczenie, narzucane na każdego człowieka, który znajduje się pod jej jurysdykcją.

Klasa panująca monopolizuje nie tylko samą wolność, ale i definicję wolności, przedstawia własne położenie jako ideał i jedyną szansę na bycie wolnym. I wielu z nas – dąży właśnie do tej wolności, nie widząc żadnego innego wyjścia, będąc ograniczonym przez myślenie, które narzuca nam ograniczona do samej siebie klasa panująca.

Nie należy zapominać także, że nawet klasa panująca nie unika ucisku. W pewien sposób jest zależna od tego, co sama narzuca wszystkim innym klasom, nad którymi ma władzę. Nie jest w stanie oderwać się od schematu, schemat ją krępuje, jest zmuszona np. stale walczyć o swoje panowanie, stale je utrzymywać poprzez ucisk. Nie może od tego odejść. W logikę systemu jest wpisana jego reprodukcja. Codziennie, co godzinę, zawsze. System musi się powielać, członek klasy panującej nie może nie powielać systemu. System wyrasta ponad konkretne jednostki, to on nimi rządzi. Na tej płaszczyźnie klasa panująca, mimo, że może najwięcej – jest niewolnikiem własnej wolności.

Klasa, która jest u władzy – dąży do tego, aby jej ideologia była ideologią panującą w całym społeczeństwie. Poszczególne klasy niekoniecznie się na to godzą, z jednej strony – błyszczy im przed oczami wolność panujących, z drugiej strony – jest ona obiektem nienawiści. W tej sprzeczności rodzi się zarówno ucisk – próba powstrzymania aspiracji walczących o wolność, jak i przystosowanie się – niechęć do walki z uciskiem.

Ucisk i sprzeczności – nie powstają wyłącznie pomiędzy różnymi klasami. Istnieją także wewnątrz samych klas, gdzie dążenia najniżej sytuowanych członków danej klasy mogą być sprzeczne z dążeniami tych, którzy są na najwyższym szczeblu drabiny. W łonie klas istnieją grupy o sprzecznych interesach, organizacje o innych celach, które inaczej wyobrażają sobie drogę do osiągnięcia pełnej wolności.

Dla każdej klasy – wolność wygląda inaczej. Ludzie, którzy próbują tłumaczyć sobie świat i poszukują istoty społeczeństwa – dochodzą do wniosku, że istnieją różne cele i wizje wolności, a i wolność dla jednych – oznaczać może w praktyce zniewolenie dla innych. Człowiek, który kieruje się dogmatem – jest zamknięty w ustalonym raz na zawsze znaczeniu pojęć i uważa, że dla wszystkich dane rzeczy, czyny, pojęcia, definicje – stanowią to samo. Tak nie jest. Odkryć to mogą jedynie ludzie, którzy odwołują się do nauki, a więc do prawdy o rzeczywistości.

Sprzeczności poboczne w obecnym społeczeństwie.

Jak już wspomnieliśmy – nasze społeczeństwo jest społeczeństwem klasowym. Same zaś klasy – są kategoriami płynnymi, w których ciągle toczy się ruch i walka, zarówno wewnątrz nich jak i pomiędzy nimi. Klasa panująca – ta, w której rękach znajduje się władza – dąży do utrwalenia tej władzy – dąży tym samym do utrwalenia panującego porządku społecznego, systemu społecznego, w którym to ona właśnie definiuje czym jest wolność i posiada na nią monopol, uciskając inne klasy, ograniczając je, zniewalając.

Aby utrzymywać w mocy swoją własną wolność, swoje własne panowanie w każdym przejawie istnienia społeczeństwa – klasa panująca musi uciskać i wyzyskiwać. Klasa panująca uciska także członków swojej własnej klasy. Nakazuje im żyć według zasad, które są średnią jej życia, które są schematem, wykształconym w toku walki o władzę, są systemem.

Rodzaje ucisku są różne – ucisk kobiet przez mężczyzn, ucisk rasowy, ucisk narodowy, ucisk religijny, ucisk na tle orientacji seksualnej, ucisk na tle ekologicznym czy ucisk młodych lub starszych. Społeczeństwo, w którym żyjemy jest pełne sprzeczności, jest podszyte walką pomiędzy różnymi grupami, organizacjami, itd. To samo dzieje się wewnątrz każdej z klas.

Sprzeczności te są sprzecznościami pobocznymi, są mniej ważne w ostatecznym rozrachunku walki klasowej, walki pomiędzy wolnością, a ograniczeniem. Znoszenie ich to nie wyzwolenie, to nie postawienie społeczeństwa na zupełnie nowej podstawie, lecz osiąganie pojedynczych „wolności”, zawsze w ramach reprodukującego się systemu, który ewoluuje do nowych form, bardziej odpornych na bunt, rodząc coraz to nowe, wyrafinowane rodzaje ucisku. Uzależnione od najbardziej podstawowego ucisku, czyli od wyzysku ekonomicznego krajów Trzeciego Świata przez Pierwszy Świat, na którym zasadza się cała owa, poboczna ideologiczna nadbudowa – sprzeczności poboczne nie mogą być nigdy źródłem rewolucji jako takiej. Rozwiązując sprzeczność poboczną nie robi się rewolucji, dokonuje się wyłącznie reforma systemu.

Sprzeczności poboczne są uzależnione od sprzeczności głównej, co jednak nie znaczy, że są całkowicie nieważne i należy je wyrzucić do kosza. Po pierwsze – one równie dobrze mogą stać się na danym etapie danym etapie walki klasowej – sprzecznościami głównymi. Nikt nie powiedział, że tak nie może być. Rzeczywistość to proces, zmienny jak jasna cholera. Nie należy więc traktować ich jako rzeczy zupełnie nieważnych. Należy po prostu konkretnie zanalizować konkretne sprzeczności, które pojawiają się w społeczeństwie na danym etapie walki klasowej. To pomaga ustalić która sprzeczność jest główna, a które są poboczne, a to z kolei pomaga na wysunięcie właściwej taktyki rewolucyjnej.

Drugą – dla nas bardzo ważną cechą sprzeczności pobocznych jest fakt, że to dzięki nim w obecnym systemie powstają anomalie. Dzięki tym właśnie sprzecznościom, które występują dla człowieka bezpośrednio, a nie jak sprzeczność główna – daleko bardziej skomplikowana i szersza, nieuchwytna na pierwszy rzut oka, nie dająca się poznać bez odpowiednich narzędzi naukowych – dzięki sprzecznościom pobocznym, które dotykają nas bezpośrednio – możemy porzucić interesy własnej klasy, opuścić jej szeregi.

Porzucenie własnej klasy. Baza a nadbudowa.

Klasy, teoria klas, jako formacji społeczno-ekonomicznych w wydaniu Marksa i marksistów była po prostu kolejnym, jednym z wielu, dogmatów komunizmu. Klasy Marksa to kategorie zbyt sztywne. Człowiek rodzi się jako członek danej klasy i w zasadzie jego życie pozostaje zdefiniowane raz na zawsze. Co prawda u marksistów społeczeństwo ma dążyć do całkowitego zniesienia klas, lecz póki do tego stanu nie dojdzie – klasy rozwijają się według materialnej bazy. Baza decyduje u marksistów o wszystkim, a ludzie, którzy są marksistami – nie zastanowili się nawet nad faktem, że oni sami powstali głównie jako efekt działania nadbudowy.

Lenin, kiedy pisał o awangardowej partii proletariatu, zaznaczał, że partia ta jest częścią, organiczną częścią klasy proletariatu, że stoi na czele klasy, a w zasadzie członkowie partii wchodzą w skład klasy proletariackiej. Miał rację. Porzucili oni własne klasy i przeszli w szeregi proletariatu.

Porzucenie interesów własnej klasy i przejście do szeregów innej – jest absolutnie możliwe. Marksiści nie zauważają prostej rzeczy – nie jest tak, że baza determinuje, ostatecznie decyduje o życiu człowieka. Nie jest tak, że warunki ekonomiczne zmuszają nas do podejmowania określonych działań. Nie jest tak, że każdy przedstawiciel burżuazji dążyć będzie zawsze do uciskania, a każdy proletariusz – do rewolucji. Nadbudowa i baza przenikają się wzajemnie, jako przeciwieństwa – walczą. W ogromnej większości przypadków wygrywa baza. System dlatego właśnie się reprodukuje i trwa. Zwycięża baza, która ustawia wszystko i wszystkich w konkretnych miejscach, tak, aby nic nie niepokoiło procesu reprodukcji systemu. Społeczne zombie produkowane na masową skalę.

Czasami jednak w tej walce przeciwieństw zwycięża nadbudowa. Wówczas właśnie rodzą się anomalie. Ludzie, którzy nie włączają się w proces reprodukcji, ludzie, którzy zajmują w społeczeństwie miejsce, które nie jest im przeznaczone przez klasę panującą, ludzie, którzy nie istnieją po to, aby być trybikiem, jednym z prawie 7 miliardów trybików, utrzymujących we względnym ładzie całą maszynerię systemu, którzy nie odtwarzają stosunków tego społeczeństwa, lecz występują przeciwko niemu. Wyraża się to w odejściu, porzuceniu własnej pozycji klasowej i – jako, że nie można nie być członkiem jakiejś klasy – stanięciu na pozycji innej klasy.

Anomalie są groźne dla systemu. System nie przewidział ich w swoim „bożym” planie. Klasa panująca stara się wszelkimi sposobami tak nastroić różne narzędzia, którymi posługuje się system, by wchłaniał anomalie, by ustawiał je ponownie w szeregu. Klasa panująca rzeczy mniej ważne – stawia sama w centrum uwagi, ażeby je utylizować, wchłonąć, ażeby nie podciąć korzeni jej panowania. Klasa panująca sama zmienia swoje metody ucisku, sama może nawet znieść ucisk w jednym miejscu, ażeby globalnie jej władza nie upadła. Nadbudowa w przypadku powstawania anomalii to sprzeczności poboczne, stosunki społeczne, rodzaje ucisku, które wkurzają, które nie pozwalają osiągać ludziom ich celów, a które klasa panująca stara się odpowiednio zagospodarować. Tak, by ten bunt powoli wygasał, by człowiek z powrotem, wyszalawszy się – wrócił na „swoje” miejsce.

Ludzie zmieniają swoje położenie klasowe na dwa sposoby. Pierwszy z nich to przejście klasowe.

Przejście klasowe

Na czym polega przejście klasowe? Człowiek z klasy panującej spada ze swojej pozycji, lub odwrotnie – członek klasy ujarzmionej – zostaje nobilitowany i wkracza w szeregi klasy panującej. Członek klasy najbiedniejszej, klasy wyzyskiwanej, przechodzi do klasy wyzyskującej lub odwrotnie. Tego rodzaju przejścia mają różne przyczyny i są odbierane jako pech, tragedia, łut szczęścia lub sukces. Nie są świadomą decyzją, następują żywiołowo, w toku życia klas. Są nieuchronne w systemie klasowym. Nawet usankcjonowanie tych przejść w postaci np. systemu kastowego – nie zatrzyma tego procesu.

Przejścia klasowe nie zagrażają w żaden sposób podstawom systemu, są jego nieodłącznym elementem. Są to sprzeczności, rozwiązywane na drodze nieantagonistycznej. Człowiek wygra w totka i automatycznie stać się może burżujem, nawet jeżeli wcześniej – był chłopem czy robotnikiem. Burżuj, który zbankrutował – może znaleźć się na ulicy, w szeregach lumpenproletariatu. Polityk popełnia rzecz moralnie wstydliwą dla klasy panującej – i zostaje wyłączony z polityki. Ktoś wyjeżdża z Polski do Afryki, z Brazylii migruje do USA. Wszystko to są przejścia klasowe, człowiek nie jest świadomy faktu, że tak naprawdę zmienił klasę. Tak też było w przypadku podbojów kolonialnych w XIV wieku, gdzie wszyscy biali stali się wyzyskiwaczami, większość – nieświadomymi tego faktu. Przykładów takich przejść jest mnóstwo.

Każda tego rodzaju zmiana położenia klasowego – nie jest dla systemu groźna. Klasa panująca nadal zachowuje cały system w niezmiennym trwaniu. Na tej płaszczyźnie – jednostki nie liczą się w klasowej konfiguracji. Ujarzmieni nadal są ujarzmieni, nawet jeśli kilku robotników zostało wybranych do władz miasta. I nawet jeżeli np. kilka milionów ludzi wyemigrowało z Algierii do Francji.

Klasa panująca poprzez system wychowania – na wielu płaszczyznach – wyrabia w każdym z nas poczucie, że „ciężką pracą” można osiągnąć wolność. Klasa panująca pokazuje nam, że przejścia klasowe to jedyna możliwość osiągnięcia wolności. Tym samym utylizuje wszelkie próby zmiany jej panowania, dusi w zarodku wszelki opór i próby walki o wolność, zmiany systemu. Wszyscy mają dążyć do jednego – do burżuazyjnej wolności posiadania, do wolności posiadania własności. „System – jest dobry” – mówi nam nieustannie klasa panująca. „Jest nieunikniony”, ciągle ktoś spada w dół, a ktoś osiąga wyżyny. Dla klasy panującej nie ma nic lepszego jak reformizm – w głębszym rozumieniu – przekonanie, że system jest dobry i nieunikniony, a szczęście i wolność można osiągnąć tylko za pomocą przejść klasowych – ułatwiania ich. Nic się nie zmienia, ci, którzy walczą o łatwiejsze przejście klasowe – walczą jedynie o mniejszą ilość kłód, rzucanych pod im pod nogi.

Przejścia klasowe nie rodzą anomalii. Wszystko odbywa się w zgodzie z systemem, z rządzącymi nim prawidłowościami. Co prawda człowiek zmienia klasę, lecz ta zmiana wpisana jest w logikę systemu, opiera się na przesłankach, normalnie funkcjonujących w danym systemie, opiera się na takiej wizji wolności i ograniczenia, jaką zaprezentowała danemu człowiekowi, który zmienia klasę – klasa panująca.

Mamy do czynienia z dwoma rodzajami przejść klasowych. Można spaść do niższej klasy lub wznieść się do poziomu klasy wyższej. Te dwa przejścia różnią się od siebie przede wszystkim w sferze nadbudowy. Wywołują u człowieka zupełnie odmienne reakcje, zupełnie odmienne uczucia i zupełnie odmienne decyzje. Zajmiemy się jedynie przejściem w dół.

Przejście w dół skutkuje niezadowoleniem, że nie osiągnęło się celu, do którego się dążyło. Jest ono dla systemu rzeczą niepożądaną, mimo, iż równocześnie z tym – system nie pozwala na przejście wszystkich ludzi do szeregów klasy panującej, tym samym wywołując zniesienie klas. Niezadowolenie z utraty pozycji społecznej i zmiany jej na gorszą – skutkować może nastawieniem się przeciwko systemowi jako całości, co z kolei prowadzić może do przekształcenia się w anomalię, jednakże w większości przypadków ten spadek odbierany jest jako pech lub działania konkretnych ludzi/instytucji którzy doprowadzili do tej sytuacji. Ludzie, którzy przechodzą do niższej klasy/warstwy – to ludzie sfrustrowani, zawieszeni pomiędzy klasami, jak większość tych, którzy w ogóle dokonują przejść klasowych. Dawna klasa już ich nie chce, jest to człowiek wyższej klasie niepotrzebny, skończony. Niższa klasa – nie chce przyjąć tego człowieka w swoje szeregi, przyszedł z góry, nie udało mu się, nie rozumie niższej klasy.

Ta frustracja, to odepchnięcie człowieka przez wszystkie klasy, przez system, jak już wcześniej mówiłem – może skutkować przemianą takiego człowieka w anomalię, wyjściem jego poza nawias systemu i opozycyjnym czy buntowniczym nastawieniem do otaczającej go, systemowej rzeczywistości. Dlaczego się tak zwykle nie dzieje?

Pamięć klasowa

Położenie ekonomiczne nie determinuje ostatecznie myślenia człowieka. Czym bowiem jest myślenie? Myślenie jest procesem odtwarzania rzeczywistości, przekładania jej na język ludzkiego umysłu, tak, aby możliwe było egzystowanie w danej rzeczywistości, tak by nie występował konflikt z tą rzeczywistością, prowadzący do bezpłodności wszelkich podejmowanych wysiłków, wszelkiej praktyki życia. Nie zdajemy sobie nawet sprawy z tego, jak dobrze na co dzień idzie nam prawidłowe odczytywanie rzeczywistości. W niezliczonej ilości rzeczy słusznie rozpoznajemy działające w świecie sprzeczności, chodząc, jedząc, pijąc, paląc papierosa czy rozmawiając z innymi ludźmi, słuchając radia, oglądając film. Bez tej podstawowej umiejętności myślenia nie byłoby możliwe życie człowieka.

Mimo to – gdy przychodzi do rozpoznawania spraw większych, spraw, które składają się z bardziej skomplikowanych lub silniejszych, większych sprzeczności – praktyka nie jest już taka prosta. Większość ludzi gubi się, nie umie lub nie chce rozwiązywać tych sprzeczności, oddając własne możliwości w ręce klasy panującej, w ręce systemu. Oddając innym sprawę rozwiązywania tych bardziej skomplikowanych sprzeczności. Ludzie wybierają niemyślenie lub myślenie na poziomie, który znają, którego ich nauczono, które stało się ich przyzwyczajeniem – najcięższymi kajdanami ludzkości.

Zjawisko pamięci klasowej polega właśnie na tym drugim wariancie. Człowiek, który zmienia klasę – jest mimo to przyzwyczajony do życia jako przedstawiciel klasy, którą opuścił. Nie jest w stanie przestawić swojego myślenia automatycznie na myślenie klasy, w której szeregi właśnie wstąpił. Jego myślenie musi się dostosować. Systemowi taka „ślamazarność” myślenia jest na rękę. Pamięć klasowa człowieka, który opuszcza klasę wyższą – może mieć wpływ na świadomość klasy niższej w ogóle, jeżeli człowiek ten np. dostanie się do politycznej reprezentacji klasy niższej.

Przy przejściach klasowych anomalie nie powstają, chociaż do pewnego stopnia – przejście takie może stanowić podstawę dla narodzenia się anomalii. Do tego jednak trzeba popełnić klasowe samobójstwo.

Klasowe samobójstwo

Czym różni się przejście klasowe od klasowego samobójstwa? Jedną, zasadniczą kwestią – klasowe samobójstwo to całkowite, świadome zerwanie ze swoją własną klasą i przejście na pozycje innej klasy, to porzucenie swoich dotychczasowych celów i stanięcie po stronie interesów nowej klasy. Klasowe samobójstwo stanowi dla systemu zagrożenie, ponieważ wyrywa danego człowieka z przeznaczonego mu przez klasę panującą miejsca w hierarchii klasowej. Człowiek taki jest w stanie widzieć system szerzej, widzieć go częściowo z zewnątrz, ponieważ złamał schemat pozostawania na swoim miejscu i schemat przejść klasowych. Nie podążył ścieżką, wytyczoną mu przez system, lecz własną ścieżką klasowego samobójstwa.

Człowiek, który popełnił klasowe samobójstwo jest martwy dla klasy, z której wyszedł, a niezwykle żywy dla interesów klasy, dla której rodzi się na nowo. Dzieje się tak, ponieważ uświadamia on sobie, że zajmuje w społeczeństwie pozycję, określaną za pomocą innych czynników niż tylko ilość posiadanej własności. Anomalia – to człowiek świadomy, że istnieją inne drogi do wolności, że wolność może mieć inną definicję niż ta, którą narzuca nam wszystkim klasa panująca. A przede wszystkim anomalia to człowiek świadomy, że jest obiektem ucisku, i że ten ucisk jest w stanie znieść, jedynie za pomocą wyjścia poza system, jedynie za pomocą popełnienia klasowego samobójstwa.

Klasowe samobójstwo ma jednak dwa oblicza. W jednym przypadku, gdy doświadcza się ucisku i stwierdza, że to system jest tego przyczyną – w przypadku omówionym powyżej – wtedy klasowe samobójstwo rodzi anomalie. Jednakże klasowego samobójstwa mogą także dokonać ludzie, którzy stwierdzają, że ich pozycja w systemie jest zbyt niska i załapią się na zdarzające się czasem okazje, w których możliwe jest szybkie, całkowicie świadome i nieprzypadkowe osiągnięcie wyższej pozycji na klasowej drabinie. Człowiek może zdradzić własną klasę dla osobistej korzyści. W pełni akceptuje on wówczas system, przyjmuje go jako swój. Osiąga wolność, którą oferuje mu system, staje się jego częścią. Jest zdrajcą nie tylko własnej klasy, lecz także wszelkich klas niepanujących, gdyż staje się poplecznikiem systemu, całym sercem wspiera klasę panującą, a nawet może stać się jej częścią. Jest to rzecz powszechna w systemie neokolonializmu. Zdrajcy klasowi z drobnej burżuazji krajów kolonialnych popełniają klasowe samobójstwo, ale na rzecz systemu. Chcą utrzymania tego systemu, ponieważ dzięki niemu mogą osiągają większą wolność, wolność posiadania większej ilości własności.

Klasowe samobójstwo jest bezpośrednią przyczyną powstawania anomalii. Dlatego klasowe samobójstwa są groźne dla systemu. Cały schemat idzie w diabły, a jednostki te są zazwyczaj na tyle silne, że uświadamiają sobie bardzo wiele z tego, jaki jest system, na czym polega, gdzie są jego słabe punkty i działalności której klasy – system najbardziej się obawia. Słowem – anomalie stają po stronie klasy najbardziej rewolucyjnej. Ale… dlaczego tak właśnie nie jest?

Anomalie są potężną siłą, podstawą, z której wyrosnąć mogą milionowe siły rewolucyjne. Dlatego też system wypracował równie potężne środki utylizacji buntu anomalii. Klasy panujące od zawsze bały się wszelkiego buntu, od zawsze starały się zdusić go siłą, zdusić go w samym zarodku, wykrywać za pomocą policyjnych metod miejsca i ludzi, w których tli się bunt.

Jednakże system się zmienił. Wypracował nowe, sięgające głębiej metody utylizowania buntu. Sprzeczności poboczne stały się alfą i omegą dla wielu nurtów i organizacji, które Lenin określał mianem: „zburżuazyjniałych”. Trockizm, anarchizm i inne ideologie pseudorewolucyjne określa się mianem „agentury” burżuazji w ruchu robotniczym. Ideologie te tępią ostrze wymierzone w zastaną rzeczywistość. Sprawiają, że bunt przestaje być zagrożeniem, zapewniają stabilizację, ujarzmienie anomalii, zaangażowanie ich w bezpłodną walkę wewnątrz systemu – o rozwiązanie sprzeczności pobocznych. Wszelkie te nurty, powołane co prawda do życia przez anomalie – to nurty nierewolucyjne. Mimo, że ludzie, którzy reprezentują te nurty, popełnili klasowe samobójstwo, to nie wychodzą oni poza system, lecz poruszają się w jego wnętrzu, zauważając jedynie ważniejsze, sięgające głębiej sprzeczności, lecz nadal sprzeczności jedynie poboczne.

Żeby realnie wyjść poza system należy w całości odrzucić definicję wolności, którą narzuca nam klasa panująca i poświęcić się rewolucji, zmianie społeczeństwa, wywróceniu go do góry nogami, stworzeniu społeczeństwa, gdzie nie będzie anomalii, bo każdy będzie anomalią. Każdy będzie rewolucjonistą. Od czego zacząć? Co robić? Popełnić klasowe, ale rewolucyjne samobójstwo.

Rewolucyjne samobójstwo

Rewolucyjne samobójstwo jest specyficznym, dla nas najważniejszym rodzajem klasowego samobójstwa, jest źródłem powstawania faktycznie rewolucyjnych anomalii. Stawia człowieka faktycznie naprzeciwko systemu, faktycznie wyłącza go poza jego nawias, pozwala spojrzeć nań z góry, ogarnąć jego całokształt, wyzwolić się w najważniejszej dziedzinie życia – w myśleniu – spod wpływu systemu.

Rewolucyjne samobójstwo to klasowe samobójstwo, popełniane na rzecz klasy wyzyskiwanej, popełniane na rzecz proletariatu. Anomalia staje po stronie faktycznie wyzyskiwanych, a więc tych, których dotyczy sprzeczność główna współczesnego społeczeństwa. Anomalia staje po stronie klas rewolucyjnych, klas, które jako jedyne mają interes w tym, by aktualnie zastany porządek rzeczy – wyrzucić do kosza i zastąpić go porządkiem rewolucyjnym. Człowiek, który popełnił rewolucyjne samobójstwo – jest rewolucjonistą. Jego celem jest zniesienie tego systemu. Popełniając rewolucyjne samobójstwo wykonuje on praktyczny krok w kierunku tego celu. W interesie wyzyskiwanych mas Trzeciego Świata leży zniesienie systemu imperializmu, który jest przyczyną ich wszystkich nieszczęść. W ramach tego systemu – klasy  wyzyskiwane z Trzeciego Świata – będą nadal wyzyskiwane, będą wyzyskiwane w nieskończoność, bo system ma na celu reprodukcję samego siebie w nieskończoność.

To w ogóle immanentna cecha każdego systemu społecznego, że sądzi on o sobie, że jest wieczny i stara się zachowywać ustalony porządek w nieskończoność. Apologeci kolejnych systemów zawsze głosili, że nastąpił koniec historii i nic więcej już nie będzie, że to, co mamy obecnie – jest możliwie najlepsze. Anomalie pokazywały, że żaden system nie jest wieczny. To anomalie są siłą napędową historii społeczeństwa, to one pchają ludzkość do przodu, to one nie pozwalają na stagnację, stagnację niezgodną z naturą rzeczywistości. Rzeczywistość sama wytwarza anomalie jako odpowiedź na to, że usiłuje się zatrzymać koło materii, działające od zawsze, rzekę materii, od zawsze toczącą swoje wody, nigdy nie stojącą, nigdy nie będącą zatęchłym bajorem. System rodzi własną zagładę, dlatego, że jest wewnętrznie sprzeczny. Ewolucja poprzez rewolucję. Stanięcie po stronie klasy, w której interesie jest rewolucja, a więc absolutny przewrót społeczny – oto czym jest w praktyce rewolucyjne samobójstwo.

To jednak zaledwie klasowa definicja tego, co stanowi ten akt. Akt rewolucyjnego samobójstwa to tak naprawdę wyzwanie, rzucane całemu systemowi, całemu sposobowi myślenia, przyzwyczajeniom, stagnacji, reakcji, to walka o człowieka nowego, wolnego.

Rewolucyjne samobójstwo to przyjęcie nowej definicji wolności, absolutnie innej niż ta, którą narzuca nam klasa panująca. Anomalia, która odrzuca definicję wolności klasy panującej odrzuca wolność posiadania własności. Wolność, polegającą na tym, że mamy jej tym więcej, im więcej banknotów szeleści nam w kieszeniach czy im więcej samochodów stoi w naszym garażu. Wolność według klasy panującej to bogactwo. A bogactwo – to wolność. Rewolucjonista odrzuca takie postrzeganie sprawy. Rewolucjonista widzi wolność jako walkę o poszerzanie wolności, jako walkę o możliwości, jako walkę o nieustającą rewolucję, o wyzwolenie się z niewoli dogmatów, o zniszczenie w człowieku najpotężniejszej siły, która prowadzi go do zniewolenia – czyli przyzwyczajenia. Ustalony, raz na zawsze skończony system, dotyczący czegokolwiek jest sprzeczny z samą rzeczywistością, a więc nie jest prawdziwy.

Rewolucjonista, który popełnił rewolucyjne samobójstwo walczy o prawdę. Prawdę, rozumianą jako rzeczywistość. Ideałem jest dla niego właśnie stan rzeczywisty, chociaż zdaje sobie jednocześnie sprawę z faktu, że ideałów nie ma i być nie może. Rewolucjonista walczy o rewolucję. O utrzymanie jej w permanencji.

W jaki sposób rewolucjonista może tę prawdę odnaleźć? W jaki sposób może dowiedzieć się która klasa jest faktycznie rewolucyjna, jest faktycznie zdolna do zniszczenia systemu. Można to osiągnąć jedynie za pomocą rewolucyjnej nauki. Nauka jest kluczem do rewolucyjnego samobójstwa, nie ma nauki bez metody badań, bez nauki nie ma teorii rewolucyjnej, a bez niej – nie może być także praktyki rewolucyjnej, rozpoznania konkretnej sytuacji, a więc rozpoznania sprzeczności głównej i przejścia na stronę wyzyskiwanych, przejścia na stronę klasy rewolucyjnej.

Rewolucyjna nauka daje nam potężne narzędzie do poznania rzeczywistości – materializm dialektyczny. Po cóż nam to narzędzie? Ano dla zbadania rzeczywistości. Ale nie rzeczywistości w każdym jej aspekcie, lecz rzeczywistości rewolucji, czyli warunków jej rozpoczęcia, jej utrzymania i zwycięstwa. Rewolucyjna nauka to nie zbiór dogmatów, to żywa krytyka nie tylko różnych sprzecznych z rzeczywistością teorii, lecz także samokrytyka – negowanie swoich ustaleń, gdy tylko okaże się, że są błędne. Wiedza o rewolucji, tak samo zresztą jak wiedza o wszystkim, co istnieje – to wiedza nieustannie zmieniająca swoje oblicze, ewoluująca, wiedza, która posiada coraz lepszy ogląd rzeczywistości. Rzeczywistość stale ulega przekształceniu, nauka o warunkach rewolucji także powinna się zmieniać. Rewolucyjne samobójstwo można utrzymać jedynie poprzez permanentne nie uznawanie swoich ustaleń za ostateczne i idealne.

Rewolucjonista, anomalia rewolucyjna porzuca w tymże celu swoje ego, dla niej jest ono absolutnie zbędne, jest elementem, który wykształcił w nas system, aby łatwiej nas uciskać, łatwiej narzucać nam swoje interesy i swoją wizję wolności. Rewolucjonista wie, że on sam się nie liczy, że tak jego własne interesy giną w morzu rewolucji, że jego jedynym interesem powinno być przez całe życie zmaganie się ze sztormami na tym morzu. Anomalia, która popełniła rewolucyjne samobójstwo jest nieustannym buntownikiem, bunt stanowi dla niej esencję życia, walka – to cel i środek jednocześnie. A wszystko to w rewolucyjnym chaosie, jednocześnie sprawiedliwym i koniecznym.

Nie ma rewolucji bez samobójstwa. Wszyscy muszą zginąć, aby narodzić się na nowo, jako rewolucjoniści. Bez rewolucyjnej nauki nie można stać się rewolucyjną anomalią, nie można stanąć na stanowisku prawdziwe antysystemowym, nie można wyzwolić się z niewoli dogmatów, przyzwyczajeń i żądzy posiadania.

Buntujcie się i uczcie się. Bez tych dwóch rzeczy pozostaniecie jedynie pionkami na szachownicy systemu.

Michał Rakulski

red_sunset_1_by_adventuresinaperture-d4vd4v1

2 komentarze

Leave a Reply