Władze stolicy Islandii, Reykjaviku, uchwaliły wczoraj, że miasto nie będzie kupowało izraelskich produktów do czasu zakończenia przez Izrael okupacji palestyńskich terytoriów. Zdaniem przewodniczącej rady miasta Soley Tomasdottir zrobiła ona tyle, ile mogła by wywrzeć nacisk na Izrael w celu zakończenia okupacji palestyńskich terytoriów.
Decyzję o bojkocie izraelskich produktów przegłosowali lewicowi członkowie rady. Przeciwko bojkotowi byli zaś zasiadający w radzie miejskiej Reykiaviku przedstawiciele centroprawicy.
Decyzja radnych miejskich stolicy Islandii została już skomentowana przez rzecznika izraelskiego ministerstwa spraw zagranicznych, Emmanuela Nahshona, który uznał, że – „W radzie miejskiej Reykjaviku wybuchł wulkan nienawiści„. Nahshon sądzi także, że decyzja ta nie ma żadnego powodu ani usprawiedliwienia.
(na podst. gazetaprawna.pl oprac. B.W.)









4 komentarze