Były dyrektor Norweskiego Instytutu Noblowskiego żałuje, że w 2009 roku pokojową nagrodą Nobla uhonorowany został prezydent USA Barack Obama. Lundestad, który przez 25 lat pełnił funkcję dyrektora Instytutu Noblowskiego, napisał w wydanym niedawno pamiętniku, że chociaż pięcioosobowy skład komitetu przyznającego nagrodę był zgodny co do zasadności przyznania Obamie nagrody, tak jednak fakt ten nie uchronił jej przed popełnieniem błędu.
W wydanej książce pt. „Sekretarz pokoju. 25 lat z Nagrodą Nobla” Lundestad napisał, że – „Z perspektywy czasu Można powiedzieć, że argument dania Obamie pomocnej dłoni okazał się jedynie częściowo trafny„. Członkowie komitetu chcieli bowiem pomóc Obamie osiągnąć deklarowane przez niego cele.
Sam Lundestad nie był podobno jedyną osobą, która miała wątpliwości co do przyznania Obamie Nobla. Sam Obama miał być „zaskoczony”, zaś jego doradcy mieli dyskretnie wypytywać czy istnieje możliwość uniknięcie odebrania przyznanej nagrody. Współpracownicy Baracka Obamy mieli wysłać zapytanie dotyczące tego, czy ktokolwiek wcześniej odmówił odebrania w Oslo nagrody. Lundestad napisał także – „Nawet wielu zwolenników Obamy uważa, że przyznanie tej nagrody było pomyłką. W ten sposób komisja nie osiągnęła swoich pierwotnych zamierzeń„.
(na podst. thelocal.no oprac. B.W.)









4 komentarze