Słynny amerykański pastor-polityk William „Billy” Graham poparł działania rosyjskich wojsk w Syrii, a także walkę prowadzoną przez syryjskie władze w obronie własnego państwa.
– To, co robi Rosja, może uratować życie chrześcijanom na Bliskim Wschodzie. Syryjskie władze, jakby nie patrzeć, w całej historii tego kraju broniły mniejszości etnicznych i religijnych przed islamistami. (…). Jeśli upadną władze i instytucje państwa syryjskiego, to rozpocznie sie rzeź chrześcijan. (…). Dziesiątki tysięcy chrześcijan zostaną zabite, a setki tysięcy, jeśli nie więcej, uchodźców zaleje Europę. Dlatego uważam, że obecność rosyjskich wojsk uratuje życie tamtejszych chrześcian. – mówił Graham, występując w prawicowym programie telewizyjnym Newsmax Prime. Stwierdził też m.in., iż Baracka Obamę bardziej interesuje wprowadzenie prawa przeciwko chrześcijanom w naszym kraju i rozprzestrzenianie w całym świecie pomysłu wprowadzenia małżeństw jednej płci.
Billy Graham jest jednym z najbardziej znanych (obok Jerry’ego Falwella czy Pata Robertsona) i najstarszym żyjącym (ur. 1918) spośród przedstawicieli amerykańskiego protestantyzmu politycznego. W życiu publicznym USA pozostaje obecny od lat czterdziestych ubiegłego wieku. Znał osobiście niemal wszystkich prezydentów Stanów Zjednoczonych po II wojnie światowej. W 1992 r. rozzłościł amerykański establishment, udając się do Korei Północnej na spotkanie z Kim Ir Senem; w późniejszych latach wypowiadał się pozytywnie o historycznej roli przywódcy KRLD.
(Na podstawie kresy.pl opracował A.D.)









3 komentarze