„Analitycy” banku Goldman Sachs opublikowali raport wieszczący kryzys ekonomiczny w Polsce, jaki miałby nastąpić wskutek spowolnienia rozwoju gospodarki Chin, co przekłada się na niższe ceny surowców i malejącą inflację. Ma to w konsekwencji doprowadzić do gospodarczego „trzęsienia ziemi” nad Wisłą.
Polscy ekonomiści nie podzielają tej opinii. Według profesora Mariana Nogi nie ma bezpośredniego przełożenia pomiędzy stanem gospodarki chińskiej i polskiej. Podobne zdanie ma Rafał Antczak z Deloitte, który zresztą idzie krok dalej, wprost nazywając ten raport celową manipulacją, obliczoną na przygotowanie do ataku spekulacyjnego na Polskę. Według niego dokument roi się od błędów lub celowych przeinaczeń, np. nie uwzględnia sporych zasobów rezerw walutowych i przesadza w ocenie stopnia kredytowania polskich przedsiębiorstw. Antczak przywołał przy tym precedensy z przeszłości. Na przełomie lat 1999/00 i 2008/09 miały miejsce podobne ataki na złotówkę i powtarzane są mniej więcej co siedem-osiem lat, by inwestorzy zdążyli zapomnieć o poprzednim. Według ekonomisty Deloitte, poprzez publikację tego raportu bankierzy Goldman Sachs starają się wytworzyć w uczestnikach rynku odruch stadny, by w ten sposób skłonić ich do korzystnego dla banku zachowania w obliczu planowanego ataku. Panice ma sprzyjać również niepewność związana ze zbliżającymi się wyborami do parlamentu.
(na podstawie money.pl opracował RS)









3 komentarze