Po „wyzwoleniu” od prorosyjskich rządów Wiktora Janukowycza, ukraińska demokracja powraca do formy znanej z ubiegłej dekady, kiedy to w Kijowie władzę sprawowała pomarańczowa koalicja liberałów i nacjonalistów. Oto bowiem w Odessie, gdzie władzę sprawuje świeżo upieczony Ukrainiec Micheił Saakaszwili, do komisji wyborczej próbował wtargnąć Lord Vader. Wkrótce doszło do awantury, gdyż komisja nie chciała wydać mu karty do głosowania, choć okazał ważny paszport na nazwisko Darth Aleksiejewicz Vader. Po przybyciu policji doszło do dalszej eskalacji sporu, w wyniku czego doszło do aresztowany został Chewbacca, szofer Naczelnego Dowódcy Floty Imperium. Grozi mu teraz kara za stawianie oporu przy zatrzymaniu i prowadzenie pojazdu bez prawa jazdy. Przyczyną wezwania służb mundurowych miało być złamanie ciszy wyborczej.
Do innego incydentu doszło w Kijowie, gdzie swój głos miał oddać prezydent Petro Poroszenko. Opłacone przez Moskwę chochliki zapodziały klucz do sejfu, w którym trzymano karty do głosowania. Na szczęście znaleziono piłę, w której stosowaniu banderowcy są mistrzami. Dzięki temu ostatecznie udało się rozpocząć głosowanie.
Chwilę grozy przeżyli członkowie komisji wyborczej w Berdiańsku na południowym wschodzie Ukrainy. Jeden z wyborców przyszedł oddać swój głos w towarzystwie ochroniarza uzbrojonego w karabin szturmowy. Dopiero policja przekonała krewkiego jegomościa, by oddalił się od lokalu wyborczego. Nie jest jasne, dlaczego mężczyźni nie zostali zatrzymani.
Interesującym podejściem do demokratycznych procedur wykazali się członkowie komisji wyborczej we wsi Libuchora w obwodzie lwowskim. Poprosili wyborców, by wrzucali swoje karty do oddzielnych urn, zależnie od konkretnej partii politycznej. Według nich w ten sposób liczenie głosów przebiegnie sprawnie.
(na podstawie rt.com opracował RS)









2 komentarze