Jarosław Gowin, udzielając wywiadu w atmosferze ekscytacji po ogłoszeniu prognozowanych wyników wyborów do Sejmu, skwapliwie potwierdził gotowość objęcia stanowiska ministra obrony narodowej w nowym rządzie, jakie miała mu proponować Beata Szydło. Co jednak bardziej zasługuje na uwagę, wyraził przekonanie, iż w pierwszej kolejności po przejęciu władzy PiS powinno zabrać się za polskie górnictwo.
– Nie możemy sobie pozwolić na to, żeby wpompowywać kolejne miliardy w niezrestrukturyzowane kopalnie. – stwierdził polityk. „Restrukturyzacja” to termin stosowany standardowo na eleganckie określenie zamykania lub prywatyzacji zakładów pracy. Zdaniem lidera „Polski Razem” konieczność taką spowodowała – rzecz jasna – Platforma Obywatelska, ponieważ w okresie swoich rządów doprowadziła górnictwo do stanu kompletnej zapaści.
Gowin dał też pośrednio do zrozumienia, że PiS nie zrealizuje swoich obietnic przedwyborczych.
– Zobaczymy, na co stać polskie państwo i co jest racjonalne do zrobienia. Być może część reform PiS trzeba będzie rozłożyć w czasie. – powiedział dyplomatycznie.
(Na podstawie rp.pl opracował A.D.)









2 komentarze