Darko Lazar: Niedokończona rewolucja

Stojąc na platformie ponad głowami zwolenników, szejk Nimr Baqir al-Nimr wzniósł palec w górę rozpoczynając kolejne cotygodniowe kazanie. „Któż z nas nie zna zastraszania i niesprawiedliwości? Mam 55 lat, przeżyłem ponad pół wieku. Od dnia narodzin aż do dziś, nigdy nie czułem się w tym kraju bezpieczny.”

Dzierżąc mikrofon w prawej dłoni mówił dalej: „Będziemy nieustannie bronić dawnych i nowych więźniów. Będziemy stać razem z nimi. Możemy zostać aresztowani i dołączyć do nich. Możemy nawet przelać naszą krew dla ich dobra.”

Jego słowa brzmiały z głośników meczetu odbijając się echem po wschodniej części Arabii Saudyjskiej.

Ze swą długą brodą, turbanem na głowie i skromnym odzieniem, szczupły szyicki duchowny może wydawać się nieważny, ale jego charyzma i płomienne przemowy ucieleśniają podzielane przez wielu pragnienie wolności od autokratycznego systemu w którym panuje ucisk społeczny i religijny.

Mniej niż rok po wygłoszeniu cytowanego kazania, szejk Nimr został aresztowany przez saudyjską służbę bezpieczeństwa. Duchowny, aktywista i uczony, który całe dorosłe życie spędził na głoszeniu spójności społecznej, tolerancji religijnej i wzywaniu do pokojowej zmiany politycznej, został oskarżony o podżeganie do buntu.

Skazano go na śmierć przez ścięcie, ulubioną przez saudyjską monarchię metodę egzekucji. Mimo protestów w kraju i za granicą, saudyjski sąd 25 października utrzymał wyrok śmierci. Teraz los Nimra spoczywa w rękach Salmana bin Abdulaziza al-Sauda, niedawno koronowanego, osiemdziesięcioletniego króla, którego mózg zmienia się podobno w papkę z powodu choroby Alzheimera. Od Salmana zależy, czy rozkaz egzekucji zostanie wykonany, czy szejk Nimr otrzyma ułaskawienie.

Obecne czasy są trudne dla saudyjskiego monarchy i jego dynastii, która po stu latach nieprzerwanych rządów stoi w obliczu wielkich wyzwań. Finansując terrorystów w Syrii i Iraku przy jednoczesnej niemożności zrealizowania planu obalenia Baszara Asada, Rijad bombarduje Jemen od ponad siedmiu miesięcy, ale wciąż nie udaje mu się przywrócić tam rządów marionetkowego reżimu Mansura Hadiego. Choć polityka zagraniczna królestwa weszła w tryb samobójczy, jeszcze bardziej martwiące są sprawy wewnętrzne.

Pomimo faktu, że Arabia Saudyjska posiada największe znane rezerwy ropy, poziom bezrobocia dla Saudyjczyków pomiędzy 16 a 29 rokiem życia sięga 29 procent. Poziom niezadowolenia wśród saudyjskiej młodzieży już otworzył drzwi dla grup takich jak Państwo Islamskie, nad którymi reżim w Rijadzie (także będący wyznawcą ekstremistycznej wahabickiej ideologii) może wkrótce utracić kontrolę i możliwość kierowania ich ataków wyłącznie w stronę zdominowanego przez szyitów regionu Qatif, gdzie nastąpiła w tym roku seria zamachów w meczetach.

Ucisk polityczny, niesprawiedliwość społeczna i trudności gospodarce zrodziły wezwania do reform podnoszone przez mniejszość szyicką i najważniejszego krytyka monarchii, szejka Nimra. Najlepszym przykładem na rosnące wśród dynastii poczucie zagrożenia dla jej totalitarnej władzy, było brutalne stłumienie ruchu protestu na północnym wschodzie kraju w 2011 r.

Według lokalnych aktywistów, zabito setki osób a dziesiątki tysięcy uwięziono. Działania władz potępiły wszystkie – przekupne i nie – grupy obrońców praw człowieka, nawet Human Rights Watch, które zbierało pieniądze w Arabii Saudyjskiej. HRW przyznało, że szyici w Arabii Saudyjskiej doświadczają „systematycznej dyskryminacji na obszarach religii, edukacji, sądownictwa i zatrudnienia.”

Wśród więźniów politycznych, których liczbę szacuje się na 30 tysięcy, jest także bratanek szejka Nimra. Ali Mohammed al-Nimr został aresztowany w 2012 r., w wieku 17 lat, za udział w protestach antyrządowych. Według walczącej z karą śmierci organizacji Reprieve, Ali był torturowany i zmuszony do podpisania zeznań. Gdy rozpoczął się proces, oskarżono go także o członkostwo w grupie terrorystycznej, posiadanie broni i atakowanie policjantów koktajlami Mołotowa. Także wobec niego podtrzymano niedawno wyrok śmierci. Tak jak jego stryj, dwudziestojednoletni obecnie Ali ma zostać ścięty, a jego ciało ma zostać ukrzyżowane i zostawione sępom na żer.

Mieszkający w Londynie komentator polityczny i uczony islamski Shabbir Hassanally twierdzi, że jeśli monarchia „naprawdę oszalała i nie posiada woli przetrwania przy władzy, to zabije szejka Nimra.” Hassanally tłumaczy, że „być może Saudowie próbują gry na krawędzi przeciwko Iranowi i Blokowi Oporu, ale problem z blefowaniem polega na tym, że kiedy ktoś powie „sprawdzam”, trzeba zadziałać.” Dodaje też, że egzekucja szejka Nimra „wzbudzi w całym regionie falę uderzeniową. Falę gniewu.”

Jeśli polityka zagraniczna Rijadu będzie podążać obecnym kursem, nie będzie niespodzianką jeśli Saudowie zignorują płynące z Iranu ostrzeżenia i zabiją szyickiego duchownego. Prężąc polityczne muskuły, Saudowie bardzo polegają na wzbudzaniu konfliktów wyznaniowych na Bliskim Wschodzie, a egzekucja szejka Nimra doleje benzyny do ognia. Wewnętrznie, wzrost napięcia wyznaniowego zostanie zapewne użyty jako pretekst do nowej fali zastraszeń i aresztowań opozycjonistów przy rosnącym sprzeciwie wobec władzy.

Ale zmiana jest nieunikniona. Uwięzienie czy egzekucja szejka Nimra może uciszyć jeden głos, lecz historia uczy nas, że nie może zmusić innych do posłuszeństwa. Stanie się raczej nowym okrzykiem niedokończonej rewolucji.

Źródło: Al Ahed News

Tłumaczenie: Redakcja Xportal.pl

1280x720-jFM

Leave a Reply