Podczas policyjnej i strażackiej interwencji na cygańskim osiedlu Koszaru w miejscowości Limanowa (woj. małopolskie) doszło do ataku na służby mundurowe. Sprawców nie złapano.
Do incydentu doszło wieczorem 12 listopada, gdy policja i straż zostały wezwane na cygańskie osiedle. – Policjanci zostali skierowani do Koszar, tam na osiedlu miało się palić ognisko w którym wypalane były odpady – mówi Stanisław Piegza, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Limanowej. – Policjanci potwierdzili zgłoszenie, wokół ogniska nie zastano nikogo, wezwano więc straż do ugaszenia płomieni. W pewnym momencie podczas prowadzonych tam czynności nieustalona osoba rzuciła w kierunku radiowozu jakimś przedmiotem, który zarysował jego dach i uszkodził szybę.
Gdy z miejsca pożaru wyjeżdżali strażacy, również w ich pojazd ktoś czymś rzucił. Jak informuje rzecznik policji, po powrocie do jednostki na dachu wozu gaśniczego znaleziono sporych rozmiarów kamień. Policyjni technicy zabezpieczyli go do badań.
Ani policjantom, ani strażakom nic się nie stało. W przypadku straży, pojazd nie został uszkodzony gdyż kamień trafił w miejsce wzmocnionej konstukcji, natomiast straty jakie powstały w uszkodzonym radiowozie szacowane są na około 1 tys. zł.
Dla strażaków takie wyjazdy w okolice cygańskiego osiedla na Koszarach to żadna nowość. Jak powiedział bryg. Janusz Kurzeja, Komendant Powiatowy PSP w Limanowej, do takich zgłoszeń w tym roku wyjeżdżali już jedenaście razy. Strażacy zawsze gasili ogniska, w których spalano tzw. elektrośmieci.
Okoliczni mieszkańcy mówią, że tego typu ogniska są rozpalane nawet kilka razy w tygodniu, wieczorami, by dymu nie było widać. – Problem się nasila, a nikt tego nie chce rozwiązać – mówi jeden z mieszkańców. – To ewidetna sprawa dla prokuratora, tylko sprawców trzeba złapać, a ci chowają się przecież po krzakach.
(Na podst. Limanowa.in)









5 komentarzy