W Warszawie odbyło się spotkanie organizowane przez polski oddział Centrum Analiz Polityki Europejskiej (CEPA) – amerykańskiej organizacji pseudo-pozarządowej z siedzibą główną w Waszyngtonie. Jako główny gość wystąpił na nim generał Benjamin Hodges, dowódca amerykańskich wojsk stacjonujących w Europie. Przekonywał słuchaczy, że dla obrony przed agresją ze strony Rosji należy utworzyć wojskowy odpowiednik strefy Schengen, umożliwiający nieskrępowany ruch wojsk NATO po Europie.
– Będę szczery – dzisiaj łatwiej jest poruszać się po Europie uchodźcom niż konwojom wojskowym. Za każdym razem bowiem musimy mieć dyplomatyczne zgody i to musi zostać rozwiązane. Jeśli szpica ma szybko się przemieszczać, musimy zmienić procedury i pozwolić siłom NATO na swobodne przekraczanie granic. Myślę, że potrzebujemy czegoś na kształt wojskowej strefy Schengen, która pozwoli szpicy, Amerykanom, Niemcom, Brytyjczykom czy Polakom na przekraczanie granic. – mówił generał.
– Jeżeli coś by się wydarzyło na polskiej granicy i potrzebowalibyśmy czołgu, który jest we Francji, to taki transport wojskowy musiałby prosić o pozwolenia, przejeżdżając przez każdy kraj, ale nawet land niemiecki. Nie może być tak, że w razie kryzysu tygodniami czekamy na transport militarny. – wtórował Hodgesowi w rozmowie z Polskim Radiem Michał Baranowski, dyrektor warszawskiego oddziału German Marshall Fund, państwowego think-tanku z USA.
– Powinny być porozumienia na poziomie Unii Europejskiej. Jeżeli przyjmiemy, że jednym z głównych gwarantów bezpieczeństwa UE jest wsparcie militarne Stanów Zjednoczonych, to trudno, byśmy sami utrudniali przemieszczanie się tych jednostek. – powiedział z kolei dziennikarzom Polskiego Radia Zbigniew Pisarski, prezes Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego.
(Na podstawie forsal.pl opracował A.D.)









5 komentarzy