Chińskie władze poinformowały, iż Armia Ludowo-Wyzwoleńcza będzie miała swoje „centrum logistyczne” w Afryce. Zostanie ono uruchomione w Republice Dżibuti. Zadaniem jednostki ma być „udzielanie pomocy chińskim okrętom prowadzącym operacje ONZ w charakterze jednostek konwojujących i w ramach pomocy humanitarnej”. Chińska marynarka wojenna od 2008 r. uczestniczy w prowadzonej pod auspicjami ONZ misji antypirackiej na wodach Zatoki Adeńskiej i wokół Półwyspu Somalijskiego. Do chwili obecnej skierowała tam ponad sześćdziesiąt swoich jednostek pływających, które wzięły udział w dwudziestu jeden operacjach.
Dżibuti to małe wschodnioafrykańskie państewko o strategicznym położeniu. Na północnym zachodzie graniczy z krytykowaną przez świat zachodni Erytreą, na południowym wschodzie z będącą regionalnym ogniskiem niestabilności Somalią, zaś przez cieśninę morską Bab al-Mandab z Jemenem, w którym obecnie toczy się wojna między szyickim ruchem Huti a koalicją arabskich monarchii naftowych kierowaną przez Arabię Saudyjską. Leży też względnie blisko Sudanu Południowego, w którym od grudnia ubiegłego roku operują chińscy żołnierze.
Otwarcie chińskiej placówki w Dżibuti jest przejawem nie tylko zwiększania obecności wojskowej ChRL w Afryce, ale również zastępowania zachodnich wpływów w regionie przez chińskie. Na terytorium Dżibuti jeszcze do niedawna stacjonowali żołnierze Francji i USA. Jeszcze w 2011 r. amerykański magazyn „Foreign Policy” określił to państwo mianem „małej przyjaznej dyktatury”.
(Na podstawie kresy.pl i www.pcsa.org.pl opracował A.D.)









4 komentarze