Przygotowywana przez nowy rząd ustawa o mediach narodowych budzi niepokój kolejnych środowisk. Tymczasem jak zapowiada pełnomocnik rządu ds. zmian w mediach publicznych Krzysztof Czabański projekt ustawy wkrótce będzie mógł trafić do Sejmu.
Rozwiązań, które znajdą się w nowej ustawie, już teraz obawia się jednak Sławomir Sierakowski, redaktor naczelny „Krytyki Politycznej”. Zdaniem Sierakowskiego ustawa może być pisana pod konkretne media, nie zaś ku podniesieniu jakości polskiego dziennikarstwa.
Przedstawiciel lewicowej Krytyki Politycznej nie zawahał się odwołać nawet do wielbionych przez część prawicowców zasad wolnego rynku – „Dziwię się osobom o poglądach prawicowych albo konserwatywno-liberalnych, bo repolonizacja to uderzenie w podstawowe zasady gospodarcze. Ja oczywiście też nie jestem za nieograniczonym prawem wolnego rynku do alokacji wszystkich możliwych zasobów, jak sobie wolny rynek zażyczy. Po pierwsze nigdzie jeszcze takiej doskonałej konkurencji nie widziano, a po drugie – jako socjaldemokrata uważam, że media bez regulacji sobie nie poradzą. Ale chodzić i tropić, który kapitał jest niemiecki, a który nie?„
(na podst. wp.pl oprac. B.W.)
Komentarz Redakcji: Sławomir Sierakowski, jako osoba deklarująca się jako daleka od neoliberalnej wiary w działanie wolnego rynku, zdecydowanie powinien zdawać sobie sprawę, że kapitał posiada nie tylko swoją narodowość, ale także swoje cele.









3 komentarze