Narodowiec Bogusław Kowalski zrezygnował ze stanowiska prezesa PKP po zaledwie dwóch dniach. Powodem jest oskarżenie go – po raz kolejny – o współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa po uzyskaniu nominacji na to stanowisko.
W przeszłości, jako poseł i sekretarz stanu, Kowalski składał oświadczenie lustracyjne, pisząc w nim, że nie współpracował z organami bezpieczeństwa PRL. Po poprzedniej fali oskarżeń sam wystąpił do Instytutu Pamięci Narodowej o potwierdzenie zgodności jego oświadczenia ze stanem faktycznym. W 2008 r. IPN poinformował o braku podstaw do kwestionowania prawdziwości jego oświadczenia.
Oskarżenia zostały jednak przypomniane po niedawnym wyborze Kowalskiego na prezesa PKP. Głos zabrał pochodzący z żydowskiej rodziny komunistycznych aparatczyków lewicowy dziennikarz Marcin Meller, wnuk oficera stalinowskiej Informacji Wojska Polskiego i były wieloletni redaktor naczelny polskiej edycji „Playboy’a”. Szefem PKP z nadania PiS-u został Bogusław Kowalski, polityk „narodowy”, a za komuny tajny współpracownik bezpieki. Tak się składa, że kiedy w 1988 roku aresztowano mnie po raz pierwszy za działalność w podziemnym NZS-ie, jednym z czterech konfidentów, których Służba Bezpieczeństwa skierowała do rozpracowywania niżej podpisanego wówczas ledwie 20-latka, był tajny współpracownik „Mieczysław” czyli rzeczony Bogusław Kowalski właśnie. – obwieścił Meller. Sprawę skomentował również Kazimierz Michał Ujazdowski, jeden z głównych przedstawicieli pro-ukraińskiego lobby w łonie PiS (m.in. mocno wspiera działalność nadzwyczaj podejrzanej Fundacji Otwarty Dialog). Ujazdowski oświadczył, że wybór Kowalskiego na prezesa PKP jest decyzją nie do usprawiedliwienia. „Wyjaśnić sprawę” obiecała Beata Kempa kierująca Kancelarią Prezesa Rady Ministrów.
Kowalski zrezygnował ze stanowiska, uzasadniając swoją decyzję potrzebą obrony wizerunku Grupy PKP. Robię to z poczucia odpowiedzialności za zaufanie, którym mnie obdarzono a nie z poczucia winy. Winni tej sytuacji są oskarżyciele a nie oskarżany. – napisał.
(Na podstawie forsal.pl i rp.pl opracował A.D.)








3 komentarze