17 stycznia w szpitalu w Nairobi zmarł Salah Farah, kenijski muzułmanin, który w grudniu ubiegłego roku bronił chrześcijan przed dżihadystami.
Farah pracował jako nauczyciel w mieście Malindi. Podróżował z miasta Mandera do Nairobi autobusem, który został zaatakowany przez terrorystów z Ruchu Młodych Mudżahedinów (asz-Szabab). Po zatrzymaniu autobusu terroryści chcieli wyprowadzić z niego pasażerów – chrześcijan i zastrzelić ich. Nie pozwolili jednak na to muzułmanie, wśród nich Farah. Terroryści strzelili mu w biodro. Zmarł wskutek powikłań spowodowanych przez postrzał.
Salah Farah pozostawił żonę i dzieci. 19 stycznia jego ciało zostało przewiezione do Mandery, gdzie odbędzie się pogrzeb.
– To był prawdziwy bohater. Umarł, broniąc niewinnych przed terrorystami. – powiedział komendant kenijskiej policji Joseph Boinnet.
(Na podstawie rp.pl opracował A.D.)









Jeden komentarz