Chorwacja: Protesty opozycji

1 lutego na Placu Św. Marka w Zagrzebiu odbył się protest wobec działań obecnego centroprawicowego rządu Chorwacji, zorganizowany przez partię Front Robotniczy (Radnička fronta – RF). Organizatorzy demonstracji określili ją jako „protest zdrajców”, co odnosi się do pomysłu byłego już ministra ds. weteranów, by rejestrować osoby określane jako zdrajcy państwa, co w przekonaniu protestujących odnosi się do przeciwników obecnej władzy. Demonstranci w liczbie, wedle różnych źródeł, od kilkuset do około 2 tysięcy żądali ustąpienia obecnej ekipy. Podobnie jak w przypadku KOD-u w Polsce, RF i pozostali uczestnicy zgromadzenia posługiwali się histeryczną retoryką obrony „demokracji” i odradzającego się faszyzmu. Miljenka Ćurković z RF m.in. oskarżała urzędującego ministra kultury Hasanbegovicia o pozytywny stosunek do istniejącego w czasie drugiej wojny światowej Niezależnego Państwa Chorwackiego, gdyż ten stwierdził, że antyfaszyzm jest pustym frazesem. Jak komentują inni przedstawiciele RF: „Nie zapominajcie, że mające miejsce u nas odradzanie się faszyzmu i prawicowego autorytaryzmu to trend w znacznej części Europy. Od Orb˜ana na Węgrzech i Kaczyńskiego w Polsce, poprzez Pegidę w Niemczech, Front Narodowy we Francji, Złoty Świt w Grecji aż do rządów na Ukrainie.” Nowe władze oskarżano także o „faszyzację kultury” i nienawiść wobec cudzoziemców, Serbów, muzułmanów, homoseksualistów, lewicowców, Jugosłowian i ateistów (a cyklistów i wegetarian tam nie było?).

Należy przypomnieć, że w mających miejsce krótko przed Świętami wyborach parlamentarnych w Chorwacji żadne ugrupowanie nie osiągnęło większości wymaganej do utworzenia rządu. Decydujące okazało się stanowisko Mostu Niezależnych List. Po długich i często kończących się fiaskiem rokowaniach na przemian z dwoma głównymi ugrupowaniami, wobec nieuczciwych prób przeciągnięcia posłów Mostu na stronę będącej dotychczas u władzy Partii Socjaldemokratycznej (Socijaldemokratska partija – SDP), Most zdecydował się na utworzenie rządu wspólnie z centroprawicową Chorwacką Wspólnotą Demokratyczną (Hrvatska demokratska zajednica – HDZ), który został utworzony dopiero 22 stycznia, a na jego czele stanął bezpartyjny przedsiębiorca z chorwackiej diaspory w Kanadzie Tihomir Orešković.

(na podst. hr.n1info.com/novilist.hr)

Komentarz Redakcji: Gdyby lamenty o odradzającym się faszyzmie i prawicowym autorytaryzmie, wynikające z bólu duszy sfrustrowanych liberalnych lewicowców, były prawdziwe, mielibyśmy ogromny powód do radości. W praktyce sprawy są bardziej skomplikowane, niż sądzi o tym zdziecinniała lewica. Choć obecnej władzy w Chorwacji można wiele zarzucić, to, podobnie jak w Polsce, jej krytyka wynika nie z autentycznej troski o stan państwa, ale z przyjęcia świadomości postępowych kolonizatorów z Zachodu, niosącym nieoświeconym narodom m.in. prawa mniejszości seksualnych, które na równi z prawami pracowniczymi stawia RF. Swego czasu komentowaliśmy jego powstanie i nasze obawy zdają się sprawdzać – antykapitalistyczna retoryka służy tu jako dodatek do kwestii obyczajowych i kulturowych, co nakłada się na dzielący chorwackie społeczeństwo spór nurtu narodowego z nurtem postępowym, w przeszłości przyjmującym postać jugoslawizmu, dziś liberalnego kosmopolityzmu. Pozostaje mieć nadzieję, że obawy modernizatorów się spełnią i w Polsce i w Chorwacji, a także w innych krajach zacznie się takich zdrajców rejestrować. (M.G.)
protest zg

Jeden komentarz

Leave a Reply