Przed zbliżającym się spotkaniem z patriarchą Cyrylem na Kubie papież Franciszek wypowiedział się na temat bieżących wydarzeń na Bliskim Wschodzie. Zdaniem głowy Kościoła państwa Zachodu powinny dokonać samokrytyki za swój udział w tzw. arabskiej wiośnie, gdyż mogły się domyślić, jakie będą jej efekty. Wśród przykładów papież wymienił bombardowania Libii, które zdestabilizowały cały region. Krytycznie odnosząc się do wybuchu sekciarskiej przemocy w północnoafrykańskim kraju powiedział, że „przed rewolucją mieliśmy jednego Kaddafiego, teraz mamy ich pięćdziesięciu„. Jednocześnie zaznaczył, że w tej kwestii ocena Watykanu jest zbieżna z interpretacją Moskwy.
Jest to kolejny sygnał wzmacniania współpracy między Stolicą Apostolską a Rosją. W 2013 roku oba państwa wspólnie protestowały przeciwko amerykańskim planom inwazji na Syrię. Zdaniem włoskiego portalu geopolitycznego „Limes” mamy do czynienia ze „świętym przymierzem Rosji i papieża przeciwko ekstremizmowi„.
Franciszek obarczył również Zachód odpowiedzialnością za brak wizji i strategii wobec kryzysu migracyjnego, szczególnie w kontekście związanego z nim zagrożenia terrorystycznego. Ujawnił jednocześnie, że Angela Merkel zadzwoniła do niego z pretensjami, gdy podczas swego wystąpienia w Strasburgu porównał Europę do bezpłodnej kobiety, która nie jest w stanie rodzić dzieci.
(na podstawie tvn24.pl opracował RS)









Jeden komentarz