Recep Tayyip Erdogan spotkał się w Ankarze z przedstawicielami władz lokalnych. W jego trakcie zwracał się jednak przede wszystkim do… Amerykanów. Turecki prezydent oskarżył Stany Zjednoczone o wspieranie „terroryzmu”, czyli kurdyjskich formacji walczących z „Państwem Islamskim”.
– Jesteście po naszej stronie, czy po stronie Partii Unii Demokratycznej i Partii Pracujących Kurdystanu? (…). Odkąd nie chcecie uznać ich za organizacje terrorystyczne, region przekształcił się w morze krwi. (…) Hej, Ameryko! Nie możesz nas zmusić do uznania PYD i YPG. My znamy ich bardzo dobrze, tak samo jak znamy Daesz. (…). Nie rozumiem. Stany Zjednoczone milczą, kiedy powtarzamy, że PYD jest organizacją terrorystyczną i za naszymi plecami mówią: „nie postrzegamy ich w ten sposób”. – mówił Erdogan.
Turecki prezydent wyraził obawę, że wsparcie, jakie Kurdowie otrzymują od USA w celu zwalczania „Państwa Islamskiego”, pozwala im jeszcze bardziej wzmocnić swe pozycje na granicy z Turcją.
(Na podstawie PAP opracował A.D.)









3 komentarze