Hiszpania: Kryzys rządowy przez Franco?

Przeprowadzone w grudniu ubiegłego roku wybory parlamentarne w Hiszpanii zaowocowały najbardziej podzielonym składem izby w najnowszej historii tego kraju. Najwięcej głosów zdobyła rządząca w poprzedniej kadencji Partia Ludowa – 28,7%, nieco mniej socjaliści (PSOE) – 22%, lewicowy ruch Podemos – 20,7%, liberalna Partia Obywatelska-Obywatele – 13,9%. Ponieważ żadne ze stronnictw nie dysponuje nawet względną większością w Kortezach, od grudnia nie udaje się powołać nowego rządu. Obecnie rozmowy w sprawie utworzenia koalicji prowadzą socjaliści z PSOE i liberałowie z Ciudadanos, jednak nawet jeśli zostaną one uwieńczone porozumieniem, i tak nie doprowadzą do powstania rządu, ponieważ obie partie razem wzięte mają tylko 150 na 350 miejsc w parlamencie.

Władze Unii Europejskiej nalegają na utworzenie koalicji przez socjalistów i Partię Ludową, lecz ugrupowania te odrzuciły taką możliwość. Osobliwe wyjaśnienie tego faktu zaprezentował Oriol Bartomeus, politolog z Uniwersytetu w Barcelonie.

– Partia Ludowa powstała z Sojuszu Ludowego, partii zasadniczo frankistowskiej, działającej na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Socjalistom, którzy przejęli dziedzictwo republikanów, trudno jest z taką partią współdziałać, skoro zbrodnie dyktatury Franco i wojny domowej nigdy nie zostały rozliczone. Ciężar historii wciąż jest w hiszpańskiej polityce żywy. – przekonywał Bartomeus w rozmowie z polskim dziennikarzem.

Jeśli w dalszym ciągu nie powstanie nowy rząd, król Filip VI rozwiąże Kortezy i zarządzi kolejne wybory, które prawdopodobnie odbędą się w czerwcu.

(Na podstawie rp.pl opracował A.D.)

 

2 komentarze

Leave a Reply