Wybory parlamentarne na Słowacji wyłoniły wyjątkowo rozdrobniony parlament, co w oczywisty sposób może wywołać trudności przy procesie wyłaniania rządu. Pomimo to, urzędujący prezydent Andrej Kiska zdecydował się bojkotować część parlamentarzystów, którzy dostali się do słowackiego sejmu i nie zaprosił ich na rozmowy. Chodzi o 11 posłów Partii Ludowej Nasza Słowacja (ĽSNS), na której czele stoi nacjonalista Marian Kotleba – o sukcesie wyborczym tej formacji informowaliśmy wczoraj po ogłoszeniu oficjalnych wyników wyborów. Jak czytamy na stronie ĽSNS:
Prezydent SR Andrej Kiska zaprosił na rozmowy wszystkich przedstawicieli nowo wybranych partii parlamentarnych z wyjątkowej ĽS Nasza Słowacja. Fakt, że nie zaprosił tylko naszej partii, choć została wybrana demokratycznie przez 200 tys. obywateli Republiki Słowackiej jest kolejnym dowodem i potwierdzeniem tego, że wszystkie parlamentarne partie polityczne: SMER-SD, SAS, OĽANO-NOVA, SNS, Sme rodina – Boris Kollar, MOST-HID, SIET i prezydent SR Andrej Kiska są po tej samej stronie. Pomimo, że twierdzą, iż są podzieleni i reprezentują różne nurty polityczne, w rzeczywistości nie ma między nimi żadnej różnicy.
(na podst. naseslovensko.net, aktuality.sk oprac. BB)








