W lutym do Ministerstwa Edukacji Narodowej trafił wniosek o umieszczenie na liście lektur szkolnych „Raportu Witolda” – sprawozdania rotmistrza Pileckiego z jego dwuipółletniego ochotniczego pobytu w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu, spisanego dla Komendy Głównej Armii Krajowej. W marcu MEN odrzuciło tę propozycję. Wcześniej robiło to już czterokrotnie za rządów PO.
– Czuję zażenowanie postawą resortu edukacji. Okazuje się, że dobra zmiana głoszona w kampanii wyborczej pozostała przynajmniej w tej dziedzinie w sferze zapowiedzi. – podsumował Michał Tyrpa, inicjator wniosku.
Pomysł uczynienia raportu lekturą w szkołach poparli jednak niektórzy politycy partii rządzącej, m.in. poseł Artur Górski, który uznał, że jest to pozycja niezwykle ważna przy kształtowaniu postaw młodego pokolenia.
– Nic mi nie wiadomo o tym, aby minister Anna Zalewska była przeciwko upowszechnianiu wśród młodzieży wspomnień rotmistrza Witolda Pileckiego. Gdyby tak było istotnie, byłoby to nierozsądne, szkodliwe dla Polski i PiS. – powiedział Górski.
(Na podstawie rp.pl opracował A.D.)









2 komentarze