Holandia: Nie chcemy Ukraińców

6 kwietnia w Holandii odbyło się referendum w sprawie ratyfikacji umowy stowarzyszeniowej między Unią Europejską a Ukrainą. Zgodnie z prognozami większość głosujących opowiedziała się przeciw ratyfikacji.

Wcześniej obie izby parlamentu przegłosowały ratyfikację, jednak rząd wstrzymał przekazanie do Brukseli dokumentów ratyfikacyjnych do chwili ogłoszenia wyniku referendum. Zgodnie z holenderskim prawem nie jest on wiążący dla rządu, jednak większość ugrupowań parlamentarnych opowiada się za jego respektowaniem.

Jeden z inicjatorów referendum, konserwatywny publicysta Thierry Baudet, stwierdził, że Ukraina symbolizuje wszystko, co złe w Unii Europejskiej.

– To referendum może i dotyczy Ukrainy, ale przede wszystkim tego, czy chcemy więcej czy mniej Unii Europejskiej. – powiedział z kolei Geert Wilders, lider zwyżkującej w sondażach „eurosceptycznej” Partii Wolnościowej.

Holendrów niezwłocznie skrytykował Petro Poroszenko.

Chciałbym wszystkim przypomnieć, że prawdziwym celem organizatorów referendum nie jest umowa stowarzyszeniowa między Ukrainą i Unią Europejską. Jest to atak na jedność Europy, atak na europejskie wartości. (…). Jednocześnie chciałbym podkreślić, że zgodnie z konstytucją Holandii referendum ma wyłącznie charakter konsultacyjny. Teraz głos powinien zabrać rząd, parlament i holenderscy politycy. (…). Chcę z całą odpowiedzialnością oświadczyć, że Ukraina będzie kontynuowała implementację umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską oraz zapewni dalsze tworzenie strefy wolnego handlu z Unią Europejską, ponieważ jest to droga do modernizacji państwa ukraińskiego i wzmocnienia jego niepodległości. Ukrainy, tak jak i wolności, nie można zatrzymać. – obwieścił pompatycznie zwierzchnik władz w Kijowie.

(Na podstawie rp.pl i onet.pl opracował A.D.)

 

2 komentarze

Leave a Reply