Po spotkaniu z doradca ds. bezpieczeństwa w siedzibie CIA Barack Obama obwieścił, że to Stany Zjednoczone i kierowana przez nie enigmatyczna „międzynarodowa koalicja” zepchnęły „Państwo Islamskie” w defensywę zarówno w Syrii, jak i w Iraku. Jak wyliczył, „Państwo Islamskie” dysponuje obecnie najmniejszą liczbą bojowników od dwóch lat, od zeszłego lata nie przeprowadziła żadnej udanej operacji, jego przywódcy giną i zwłaszcza „ostatnie miesiące były trudne” dla dżihadystów. Według Obamy wszystko to zasługa Ameryki i jej popleczników.
Do litanii swoich domniemanych sukcesów Obama dodał groźnie brzmiące stwierdzenie: że Stany Zjednoczone i cały świat powinny pomóc Irakowi w ustabilizowaniu sytuacji w miastach, które były pod kontrolą „Państwa Islamskiego”.
Źródło: Polska Agencja Prasowa
Komentarz Redakcji: Ostatnie z przytoczonych słów Baracka Obamy ujawniają, jaki jest prawdziwy cel działań USA: nie dopuścić, by po nieuchronnej klęsce „Państwa Islamskiego” kontrolowane przez nie tereny odzyskały władze Syrii i Iraku, a w jego miejsce zainstalować odpowiednio zbrojne bandy tzw. „umiarkowanej syryjskiej opozycji” (w Syrii) i współpracujące z nią proamerykańskie ugrupowania Kurdów (w Iraku). (A.D.)









2 komentarze