Antyimigracyjna niemiecka partia AfD (Alternative fur Deutschland) została porównana przez szefa Rady Centralnej Muzułmanów w Niemczech Aimana Mazyeka do nazistowskiej NSDAP. Jak powiedział Mazyek – „Po raz pierwszy od czasów Hitlera w Niemczech działa partia, która dyskredytuje całą określoną wspólnotę religijną i zagraża jej istnieniu„. Komentarz ten jest reakcją środowisk islamskich na niedawne wypowiedzi czołowych polityków AfD, którzy zakwestionowali rolę islamu jako części współczesnych Niemiec. Wiceprzewodnicząca AfD Beatrix von Storch stwierdziła bowiem, że „wielu muzułmanów należy do Niemiec, ale islam nie należy do Niemiec„, zaś szef AfD w Brandenburgii Alexander Gauland dodał – „Islam nie jest religią w rodzaju katolickiego czy protestanckiego chrześcijaństwa, lecz w sensie intelektualnym jest związany zawsze z zamiarem podporządkowania sobie państwa. Dlatego islamizacja Niemiec stanowi niebezpieczeństwo„. Zdaniem Gaulanda islam jest w Niemczech „ciałem obcym”.
(na podst. forsal.pl oprac. B.W.)








